Kapituła generalna franciszkanów w Perugii w 1322 r. orzekła, że twierdzenie, iż Jezus Chrystus i Apostołowie nie mieli żadnej własności, jest dobre, godne rozpowszechniania, a dla Braci Mniejszych winno stanowić normę. Papież Jan XXII zasięgał w tej sprawie opinii różnych teologów, m. in. ciągle zwlekającego z wstąpieniem do benedyktynów Hubertyna z Casale, który oczywiście opowiedział się za tym zdaniem.
Szalę przeważył jednak fakt, gdy okazało się, iż kapituła generalna nie tylko ogłosiła to twierdzenie jako obowiązujące zakon, ale odwołała się w tej kwestii do opinii całego świata chrześcijańskiego, redagując dwa listy okólne. W odpowiedzi na to papież Jan XXII w bulli “Ad conditorem” z 8 XII 1322 odwołał wszystkie dotychczasowe papieskie interpretacje Reguły i postanowił, że Bracia Mniejsi są odtąd pełnoprawnymi posiadaczami wszystkich dotychczasowych użytkowanych ruchomości i nieruchomości oraz mogą wykonywać wszelkie akty własności względem tychże ruchomości i nieruchomości. Bullą tą papież zniósł ponadto instytucję syndyków apostolskich /ludzi świeckich zarządzających ofiarami pieniężnymi/ i odwołał zasadę “usus pauper”, wprowadzając w jej miejsce “usus moderatus” /umiarkowane używanie, a więc nie tylko tego, co konieczne, lecz również tego, co pożyteczne, a nawet wygodne/. Wreszcie papież stwierdził, iż jest sprzeczne z prawem i zdrowym rozsądkiem rozróżnianie pomiędzy posiadaniem a używaniem jakiejś rzeczy. W wydanej zaś 12 XI 1323 bulli “Cum inter nonnullos” potępił jako heretyckie twierdzenie, że Jezus Chrystus i Apostołowie nie posiadali żadnej własności.
Obie bulle były zaskoczeniem dla zakonu. Z jednej strony między braćmi poczęła narastać opozycja wobec Stolicy Apostolskiej, która – trzeba to przyznać – postąpiła w tej kwestii nadto arbitralnie. Z drugiej strony dla pewnej części braci postanowienia obu bulli były bardzo na rękę: skoro twierdzenie, że Jezus Chrystus i Apostołowie nie mieli żadnej własności, jest heretyckie, to znaczy, że jakąś /choćby bardzo skromną/ własność mieli. Skoro oni ją mieli, dlaczego mieliby być pozbawieni jej ci, którzy tylko naśladują Jezusa Chrystusa i Jego uczniów? Tak zaczął się w łonie zakonu nurt, który ostatecznie doprowadził do powstania franciszkanów konwentualnych /dotychczas terminu “konwentualni” używano na określenie braci żyjących w klasztorach duszpasterskich, a nie w pustelniach/. Większość braci stała jednak na stanowisku, że papież miał prawo wydać takie orzeczenie, ale jest ono pewnym przywilejem i zakon nie musi z niebo korzystać. Generał zakonu, Michał Fuschi na kapitule generalnej w Lyonie w 1325 r. wezwał braci do poddania się decyzjom papieskim, ale nie poddali się temu najwięksi oponenci wobec zarządzeń Stolicy Apostolskiej. Prawdopodobnie byli wśród nich niedawni spirytualni, pojednani z zakonem. Grupa ta zaczęła głosić, że papież, wydając takie orzeczenia, popadł w herezję. W grupie tej był m.in. filozof Wilhelm Ockham. Ponieważ papiestwo było w konflikcie z cesarzem niemieckim, Ludwikiem Bawarskim, bracia ci, szczególnie w Niemczech, przeszli jawnie do obozu cesarskiego.
Nie jest jasne, jaką rolę w tym wszystkim odegrał generał zakonu, Michał Fuschi. Był w każdym razie podejrzany o organizowanie opozycji antypapieskiej . W czerwcu 1327 r. papież wezwał go do Awinionu, a po przybyciu zakazał mu opuszczać swą siedzibę, na kapitułę generalną zaś wysłał swego delegata, kardynała Bertranda Poyeti, z poleceniem, aby bracia wybrali kogo innego, a nie Michała Fuschiego na generała. Kapituła w Bolonii na 1328 r. potwierdziła jednak Michała na urzędzie. W tymże roku cesarz Ludwik Bawarski wkroczył do Rzymu, ogłosił, że sam Jezus Chrystus usuwa od władzy papieskiej Jana XXII, a na Stolicę Apostolską powołał franciszkanina, Piotra Rainalducci /antypapież Mikołaj V/. W tym czasie Michał Fuschi ucieka z Awinionu, udając się pod opiekę cesarską.
Papież Jan XXII unieważnił kapitułę w Bolonii w 1328 r. i sam zwołał nową do Paryża w 1329 r. Wybrała ona generałem Gerarda Adonisa, ponadto papież mianował dla zakonu administratora apostolskiego w osobie wspomnianego już kardynała Bertranda Poyeti, który radził papieżowi po prostu rozwiązanie zakonu. Michał Fuschi, ciągle uważający się za generała, złożył apelację od decyzji papieskich do przyszłego soboru. 16 XI 1329 Jan XXII wydał bullę “Quia vir reprobus” ekskomunikującą Fuschiego, w jej wyniku generał Gerard Adonis wydalił Fuschiego z zakonu. Zresztą i zakon sam miał już dość nikomu niepotrzebnej walki, tak, że sprawa wygasła.
Nie ulega wątpliwości, że papież Jan XXII był uprzedzony do ubóstwa, uważając je chyba za kwestię wydumaną. Być może postawa taka powstała w nim w wyniku problemu franciszkanów spirytualnych. W każdym razie widział rad, jak bracia nabywają posiadłości /oczywiście na rzecz zakonu, prowincji czy klasztoru, a nie osobiście/. Z postanowień bulli “Ad conditorem” szczególnie chętnie korzystały prowincje północne, m.in. polska. Stąd w Polsce wszystkie średniowieczne klasztory franciszkańskie znalazły się ostatecznie w posiadaniu franciszkanów konwentualnych.
Następca papieża Jana XXII, Benedykt XII, również patrzył na franciszkanów podejrzliwie, obawiając się, czy nie staną się rozsadnikami kolejnej herezji. Środek zaradczy widział we wprowadzeniu w zakonie ustawodawstwa podobnego, jak w innych zakonach. Dlatego też w 1336 r. nadał zakonowi nowe konstytucje, nazwane od jego imienia “Constitutiones Benedictinae”, a odwołał Konstytucje Narbońskie. Constitutiones Benedictinae kładły nacisk na milczenie, na modlitwę liturgiczną, na posty, na prowadzenie rejestrów dobrodziejów, na powstrzymywanie się od mięsa, zupełnie natomiast pomijały sprawę ubóstwa i przyjmowania pieniędzy. Upodobniały one franciszkanów do zakonów tradycji benedyktyńskiej. W zakonie spotkały się z niezadowoleniem; do otwartej opozycji nie doszło tylko dlatego, że papież zagroził ekskomuniką każdemu, kto próbowałby je krytykować.
Gdy okazało się, że w opracowaniu tych konstytucji brał potajemnie udział generał Gerard Adonis, kapituła generalna w 1337 r. chciała go złożyć z urzędu, ale znów interweniował papież, oświadczając, że innego generała nie zatwierdzi na urzędzie. Dopiero po śmierci papieża Benedvkta XII /+ 1342/ i po wyborze na generała Wilhelma Farinera /obrany na kapitule w Weronie w 1348 r./ można było myśleć o odrzuceniu nielubianych konstytucji.
Nowe konstytucje, zwane ?Constitutiones Fanerianae”, wychodziły z założeń bulli ?Exit qui seminat” i ?Exivi de paradiso”,? z drugiej jednak strony przez szacunek dla papieży nie odwoływały wyraźnie ani bulli Jana XXII “Ad conditorem” i “Cum inter nonnullos”, ani Konstytucji Benedyktyńskich. Skutek był taki, że w zakonie praktycznie obowiązywało podwójne prawodawstwo, przeciwstawne sobie, a w poszczególnych prowincjach różne klasztory /a nawet poszczególni bracia/ trzymali się tych przepisów, które były dogodniejsze. Pogłębiło to rozdział zakonu na braci przyjmujących złagodzenia w zakresie ubóstwa /szczególnie dyspensy Jana XXII zawarte w “Ad conditorem” i “Cum inter nonnullos”/ oraz tych, którzy je odrzucali. Jakkolwiek zakon prawnie był jednością, faktycznie zaczął dokonywać się w nim rozłam, już nie w oparciu o różną interpretację Reguły, ale w oparciu o zupełnie różne konstytucje.
Kryzys zakonu w I poł. XIV w. trwał nadal, m.in. z tego powodu, że w latach 1356-1378 żaden z generałów nie dokończył swej kadencji, a w konsekwencji nie zdołał zaprowadzić w zakonie koniecznych reform – wszyscy ci generałowie zostali kreowani kardynałami. W II poł. XIV w. stało się już tak, że zakon, a przynajmniej definitorzy generalni i niektórzy prowincjałowie, uważali, że generałowi “należy się” purpura kardynalska i aby ją osiągnął, angażowali się /a nawet angażowali cały zakon/ w spory pomiędzy papieżem a władcami świeckimi, względnie pomiędzy papieżem a antypapieżem, przy czym wcale nie brano strony Stolicy Apostolskiej, lecz tę, po której spodziewano się większych korzyści. Wprawdzie w latach 1373-1378 papież Grzegorz XI wystosował do zakonu dwa listu okólne, w których wzywał do zaprzestania zajmowania się sprawami politycznymi, a zajęcia się wyłącznie modlitwą, zachowywaniem ślubów i kaznodziejstwem, ale nie odniosły one skutku, choć w jakimś stopniu stały się bodźcem dla powstania ruchu obserwanckiego.
Kiedy w 1378 r. nastąpiła schizma zachodnia, generał zakonu, Leonard de Rossi opowiedział się za antypapieżem awiniońskim, Klemensem VII. Wraz z generałem za antypapieżem opowiedziały się prowincje francuskie, hiszpańskie, południowoniemieckie, szkocka i niektóre włoskie. Reszta zakonu pozostała wierna papieżowi Urbanowi VI. Ponieważ postawa generała Leonarda de Rossi w oczach papieża była apostazją /de Rossi niedługo potem przyjął z rąk Klemensa VII godność kardynalską/, papież Urban VI deponował go i nakazał odbyć kapitułę generalną. Prowincje stojące przy antypapieżu odmówiły udziału w kapitule. Aż do Soboru w Pizie /1409 r. odbywały się w zakonie podwójne kapituły generalne: “awiniońska” i “rzymska”. Ponieważ Sobór w Pizie, szukając wyjścia z sytuacji deponował papieża i antypapieża, wybierając nowego, a deponowani nie chcieli uznać tego faktu, także i w zakonie odbywały się równolegle trzy kapituły generalne: “rzymska”, “awiniońska” i “pizańska”, zależnie od tego, który generał /lub antygenerał/ i które prowincje popierały którego papieża czy antypapieża. Kres temu nienormalnemu stanowi rzeczy położył dopiero Sobór w Konstancji /1417 r./, który zlikwidował schizmę zachodnią, a w rezultacie ustała i schizma w zakonie. Ponieważ jednak w międzyczasie w zakonie zrodził się i okrzepł ruch obserwancki, schizma /w pewnym sensie/ odcisnęła swe piętno na ruchu obserwanckim.
Mimo tego tragicznego rozdarcia zakonu, usilnie jednak szukano drogi wyjścia z kryzysu i powrotu do pierwotnej gorliwości zakonnej . Kapituły “rzymskie” w latach 1379-1405 systematycznie poszukiwały środków zaradczych, wzywały do odnowy życia, zwracały uwagę na właściwą formację młodych braci, na wypełnianie przez prowincjałów obowiązku wizytacji i karania winnych zaniedbań czy nadużyć. Środki te powoli zaczęły przynosić efekty.
Oczywiście była też jakaś część braci, którzy upatrywali przede wszystkim w takim stylu życia okazję do wygody i beztroski, i to powodowało, że łączyli się oni z tą opcją w zakonie.
Dla odróżnienia od obserwantów /o których genezie i początkowych dziejach w dalszej części skryptu/, pozostałych braci określano nazwą “Fratres minores de communitate”.
Kategoria: Historia Zakonu
HF 5 Konwentualni i Obserwanci 1
W innych prowincjach, np. w Polsce, liczba braci przyjmujących te dyspensy tak zdominowała prowincję, że bracia “de communitate” praktycznie nie istnieli, lub nawet utożsamiano braci “konwentualnych” i “de communitate”. W innych wreszcie prowincjach opcję konwentualną stopniowo przyjmowali ci bracia, którzy nie opowiadali się za obserwantyzmem.
Cechą charakterystyczną braci kowentualnych było rezygnowanie z życia pustelniczego na rzecz aktywności duszpasterskiej, preferowanie klasztorów większych z odpowiednio licznym zespołem kaznodziejów i spowiedników, podejmowanie pracy naukowej i pisarskiej, zaprzestawanie w ciągu XV w. kaznodziejstwa wędrownego, które jeszcze do tego czasu występowało w praktyce braci mniejszych.
Ponieważ bracia konwentualni nie dążyli do wyodrębniania się organizacyjnego spośród “de communitate”, stąd wielu generałów i prowincjałów, wybieranych w tym czasie właśnie spośród “de communitate”, faktycznie było konwentualnymi. Zdarzało się przy tym, że /zwłaszcza prowincjałowie/ próbowali narzucić konwentualizm wszystkim braciom w prowincji, z różnym zresztą skutkiem.
Drogę do odrodzenia zakonu tak konwentualni jak i “de communitate” widzieli przede wszystkim w usunięciu nadużyć, zaprzestania angażowania się całego zakonu i poszczególnych braci w spory polityczne oraz między papiestwem a władcami świeckimi i w gruntownym przestrzeganiu przepisów bulli “Ordinem vestrum”, “Exiit qui seminat”, “Exivi de paradiso” oraz Konstytucji Farineriańskich, przy zachowaniu jednak dyspens Jana XXII zawartych w bullach “Ad conditorem” i “Cum inter nonnullos”.
Dla jasności: ani konwentualni nie oddzielili się od obserwantów, ani odwrotnie. Z głównego pnia zakonu, określanego jako “fratres de communitate” stopniowo oddzielają się, niezależnie od siebie i w dwóch przeciwnych kierunkach, konwentualni i obserwanci. Grupa “de communitate” stopniowo zanika, a za papieża Eugeniusza IV /1431-1447/ ulegnie całkowitej likwidacji.
2. Początki obserwantyzmu.
Ruch spirytualnych, walki wewnątrzzakonne, uwikłanie się zakonu w spory papiestwo-antypapieże – wszystko to sprawiało, że w ciągu całego XIV w. coraz więcej braci widziało konieczność odrodzenia zakonu. Drogą do tego odrodzenia miały być: większy nacisk na ubóstwo, powrót do Konstytucji Narbońskich i zasady ?usus pauper”, zrezygnowanie z dyspens Jana XXII zawartych w bullach “Ad conditorem” i “Cum inter nonnullos”, ale nie przez ich odrzucenie i nowy bunt przeciwko Stolicy Apostolskiej, lecz przez dobrowolną rezygnację z korzystania z zawartych tam dyspens /do korzystania z dyspensy nikt nie jest obowiązany/, intensywne oddziaływanie duszpasterskie, zwłaszcza przywrócenie kaznodziejstwa wędrownego.
Był to ruch oddolny, tworzący się niezależnie w różnych prowincjach; zresztą w poszczególnych prowincjach nieco inaczej pojmowano drogę odrodzenia zakonu, np. gdy chodzi o ubóstwo, we Włoszech uważano, że dotyczy ono nie tylko potrzeb osobistych, ale także środków apostolskich, we Francji było to stanowisko zbliżone do konwentualnego. Za takimi drogami odrodzenia opowiadali się bracia, którzy żyli w nielicznych już pustelniach /głównie na Sycylii i w Hiszpanii/ oraz, być może, nieliczni dawni spirytualni, choć to ostatnie nie jest pewne. Formowanie się obserwantyzmu trwało przez cały wiek XIV/XV.
Na Półwyspie Apenińskim początki obserwantyzmu wiążą się z Janem Valle, który w latach 1334-51 próbował upowszechniać między braćmi życie pustelnicze. Myśl tę podjął Gentilis ze Spoleto, organizując w 1350 r. cztery klasztory skupienia i modlitwy. Około 1380 r. było już takich klasztorów skupienia i modlitwy 10, a generał zakonu, Ludwik Donati ustanowił nad nimi osobnego komisarza, Pawła Vagnozzi, pozwalając mu na przyjmowanie nowicjuszów, gotowych prowadzić życie wyłącznie modlitewne. Około 1415 r. do grupy tej dołączył się klasztor w Porcjunkuli, a łącznie było takich wspólnot 34; bracia z nich za zgodą generałów odbywali własne kapituły. Wspólnoty te były pod obediencją generała ?rzymskiego”.
W Hiszpanii i w Portugalii w każdej prowincji istniały tzw. klasztory rekolekcyjne – miejsca, gdzie bracia mogli spędzić kilka miesięcy, a nawet lat, celem odnowy ducha zakonnego. Z kręgu braci związanych z tymi domami wyszli założyciele pustelni: Dydak Ariaz, Piotr Diaz, Gundysalw Marina. Na początku XV w. bł. Piotr Willacreces zorganizował wspólnotę pustelniczą liczącą kilka domów /willakrecjanie/, innym propagatorem reformy, bardziej jednak zdobywającym dla niej braci i już istniejące klasztory, niż zakładającym nowe, był św. Dydak z Alcala. Na początku XV w. w Hiszpanii i Portugalii prawie zanikli bracia “de communitate” albo /w większości/ przyjmowali obserwancję, albo konwentualizm. Obserwanci hiszpańscy i portugalscy utrzymywali łączność z generałem “awiniońskim”.
We Francji początek ruchowi obserwanckiemu dał klasztor w Mirabea, gdzie w 1388 r. bracia postanowili prowadzić życie na wzór pustelników hiszpańskich. Z kolei z duchowej inspiracji św. Kolety, która w tym czasie reformowała klaryski francuskie, zapoczątkowała się nowa reforma w klasztorze w Dóle w 1412 r., dająca początek gałęzi zwanej koletanami. Do grupy z Mirabeau i koletanów przystępowały całe klasztory, a nie tylko poszczególni bracia, a generałowie “awiniońscy” pozwolili tym klasztorom wybierać osobnych wikariuszy, którzy mieli władzę równą prowincjałowi /były to jak gdyby grupy wydzielone w ramach prowincji/. kiedy jednak generał “rzymski”, uważając akty prawne “awiniońskiego” za nieważne, zlikwidował odrębnych wikariuszy, ponad 200 obserwantów francuskich związanych z klasztorem w Mirabeau udało się w 1415 r. na trwający Sobór w Konstancji i przedstawiło, że zakon we Francji znajduje się w stanie całkowitego rozkładu. Sobór pozwolił im na wybieranie nadal osobnych wikariuszy, a nawet ustanowił odrębnego wikariusza generalnego dla obserwantów we Francji, z władzą równą generałowi. Generał i prowincjałowie zachowali wśród tych braci tylko pierwszeństwo honorowe. Sobór pozwolił ponadto, że w prowincjach francuskich do obserwantów mogą
swobodnie przechodzić poszczególni bracia, a nawet klasztory “de communitate”, co także i we Francji spowodowało zanik grupy “de communitate” w I poł. XV w.
Postanowienia Soboru w Konstancji były wyraźną aprobatą dla ruchu obserwanckiego. Po 1415 r. o własnego wikariusza generalnego i własnych wikariuszy prowincjalnych zabiegali obserwanci hiszpańscy, na co nie chciały się zgodzić władze generalne, mając w pamięci świeży jeszcze podział zakonu na “awiniońską”, “rzymską” i “pizańską” grupę, nie stawia jednak przeszkód poddaniu się pod jurysdykcję wikariusza generalnego dla Francji. W l. 1418-1435 pod jurysdykcję tegoż wikariusza generalnego zaczęli przechodzić bracia /a także całe klasztory/ identyfikujący się z obserwancją w prowincjach niemieckich, angielskich i skandynawskich. Francuscy koletanie pozostali jednak poza tą organizacją.
W procesie tym nie brali udziału obserwanci włoscy. Grupa ta, początkowo o przewadze braci niekapłanów, nie miała ambicji reformowania całego zakonu – szukała raczej osobistej doskonałości i świętości, uważając, że na tej drodze nastąpi najlepsze odrodzenie zakonu. Jednakże w II poł. XIV w. pojawili się w jej szeregach wybitni kapłani: Albert z Sarteano, Bernardyn ze Sieny, a przede wszystkim Jan Kapistran. Ten ostatni nakłonił papieża Marcina V do zwołania w 1430 r. kapituły do Asyża, na której jak mniemał – zakon winien przyjąć reformę. Jan Kapistran ułożył konstytucje, które rezygnowały z dyspens papieża Jana XXII, stały na stanowisku “usus pauper” i pierwszych papieskich interpretacji Reguły. Kapituła konstytucje przyjęła /”Constitutiones Kartinianae??/ i wydawało się, że cały zakon pójdzie za reformą w duchu obserwancji. Tymczasem wkrótce po kapitule generał zakonu, Wilhelm Robazoglio, uzyskał od papieża władzę dyspensowania od przepisów konstytucji i udzielał dyspens braciom opowiadającym się za konwentualizmem. Bulla papieża Marcina V “Ad statum Ordinis” z 23 VIII 1430 pozwalała konwentualnym na zachowanie dotychczasowego sposobu życia. Jan Kapistran zrozumiał, że obserwancja ma szanse powodzenia tylko w niezależności prawnej i organizacyjnej od reszty zakonu. Jego podróże misyjne przez całą Europę środkową i wschodnią były odtąd zakładaniem zupełnie nowej sieci klasztorów, z pomijaniem starych ośrodków franciszkańskich. W 1431 r, obserwanci włoscy uzyskali osobnego wikariusza generalnego, któremu podlegały także klasztory zakładane przez św. Jana Kapistrana na Bałkanach, Węgrzech, Słowacji, w Austrii, Polsce i Litwie.
HF 5 Konwentualni i Obserwanci 2
Z drugiej wszakże strony widzimy, że obserwanci w poszczególnych krajach poszukiwali jakiejś wzajemnej łączności /poddawanie się pod jurysdykcję wikariusza generalnego dla prowincji francuskich/. Po 1415 r., a więc po formalnym uznaniu obserwantów przez Sobór w Konstancji, grupy obserwanckie pozostające pod władzą wikariusza generalnego dla prowincji francuskich zawiązały wspólną kongregację pod nazwą ??Familia Ultramontańska?? i wycofały się z uczestnictwa w kapitułach generalnych oraz prowincjalnych reszty zakonu, zwołujac własne.
Do Familii Ultramontańskiej przystąpili następnie obserwanci w Niemczech, krajach skandynawskich i na Wyspach Brytyjskich. Z kolei obserwanci włoscy i klasztory powstałe z inicjatywy lub pod wpływem św. Jana Kapistrana, uzyskawszy osobnego wikariusza generalnego, zawiązały w 1431 r, osobną kongregację pod nazwą “Familia Cismontańska” i również poczęły zwoływać własne kapituły. Około 1435-1440 r. utrwaliła się zasada, że terenem działania obserwantów Familii Ultramontańskiej jest Francja, Hiszpania, Portugalia, Anglia, Niemcy, Skandynawia, terenem zaś działania obserwantów Familii Cismontańskiej są Włochy, Bałkany, Austria, Węgry, Polska i Litwa. Jednakże z ziem polskich w orbicie wpływów ultramontańskich było Pomorze /tamtejsze klasztory franciszkańskie nie należały do prowincji polskiej, ale saskiej/ oraz Śląsk, który politycznie należał do Czech.
Pomiędzy poszczególnymi familiami istniały dość istotne różnice. Ultramontanie dążyli – jak wspomniano – do uzyskania możliwie pełnej autonomii, ale w oddziaływaniu nastawiali się na pozyskanie dla idei obserwanckiej braci “de communitate” i konwentualnych, a w ślad za tym przejmowane ich klasztorów. Na kapitule w 1451 r. w Barcelonie uchwalili nowe konstytucje /Konstytucje Barcelońskie. Z kolei Cisrnontanie, po nieudanych próbach za strony św. Jana Kapistrana, by zaprowadzić reformę w całym zakonie, zaprzestali jakichkolwiek prób oddziaływania na konwentualnych /braci “de communitate” poza Włochami i Bałkanami na ich terenie już nie było – przyjęli obserwancję lub przeszli do konwentualnych/, lecz od początku tworzyli własne klasztory i przyjmowali nowych kandydatów. Długi jednak czas nie mogli zdecydować się na obranie ustawodawstwa: zasadniczo opierali się na Konstytucjach Marciniańskich, ale często wracali do Narbońskich, jaksię jednak wydaje, Marciniańskie odcisnęły na ich życiu wyraźniejszy wpływ. We Włoszech jednak pozwalali sobie na próby zajmowania siłą klasztorów braci “de communitate”, a nawet konwentualnych, uważając siebie za reprezentujących zdrowszą część zakonu .
Ale i między obiema Familiami nie było zgody. Cismontanie uważali Ultramontanów za mało zdecydowanych w szerzeniu odrodzenia zakonu, zarzucali im, że ze względów koniunkturalnych wybrali drogę powolnego “nawracania” braci “de communitate”, co nie przyniesie większych skutków. Ultramontanie z kolei zarzucali Cismontanom, że są burzycielami pokoju w zakonie, a nawet myślą o zakładaniu nowego zakonu, skoro nie starają się o pozyskanie dla reformy braci “de communitate” czy konwentualnych, tylko organizują własne, odrębne struktury. Do ostrego spięcia między Familiami doszło w 1453 r., kiedy to Jan Kapistran bawiąc we Wrocławiu jako kaznodzieja, zorganizował tam klasztor obserwancki p.w. Św. Bernardyna ze Sieny. Tymczasem stary klasztor franciszkański we Wrocławiu, p.w. św. Jakuba, należący do prowincji saskiej, przyjął już obserwancję w łączności z Ultramontanami. Mimo sporu obserwanci cismontańscy zdołali utrzymać się we Wrocławiu aż do 1522 r., kiedy to zostali usunięci przez protestantów, obserwanci ultramontańscy, po różnych perypetiach ostatecznie odeszli od obserwancji i przyjęli konwentualizm. Groźniejszy przebieg miały wypadki w Głogowie, gdzie była podobna sytuacja. Obserwanci ultramontańscy, zajmujący stary klasztor franciszkański p.w. św. Stanisława, protestując przeciwko obecności obserwantów, cismontańskich, spalili im drewniany klasztor na przedmieściu, co więcej, nastawili przeciwko nim radę miejską, która usunęła cismontanów z miasta z uzasadnieniem, że w głogowskim klasztorze franciszkanów zaprowadzono już reformę, nie ma więc potrzeby, by zakładać nowy klasztor franciszkański.
Poza Familią Cismontańską i Ultramontańską pozostały mniejsze grupy obserwanckie, koletanie we Francji, willakrecjanie w Hiszpanii, amadeici w Portugalii i Włoszech i kilka innych grup pomniejszych. Nazywamy je ogólnie “obserwanci sub ministro”, ponieważ nie podlegali żadnemu z wikariuszy generalnych, lecz generałowi.
Konwentualni faktycznie w 1395 r., a formalnie i w sposób powszechny we wszystkich prowincjach od 1428 r. przywrócili funkcję syndyków apostolskich do zarządzania dobrami materialnymi i jałmużnami. Konstytucje Farineriańskie, których się trzymali, uzupełnili w 1469 r. dodatkowymi przepisami, tzw. Statutami Sykstyńskimi /od zatwierdzenia ich w 1471 r. przez papieża Sykstusa IV, franciszkanina/. W 1500 r. zaś wprowadzili nowe konstytucje, zwane Konstytucjami Aleksandryjskimi. W prowincji saskiej część braci konwentualnych podjęła nową próbę reformy, poprzez rezygnację z posiadania nieruchomości, które miały pozostać własnością fundatorów, ale przy zachowaniu przepisów dla konwentualnych. Byli to tzw. martynianie.
Papież Eugeniusz IV, generalnie popierający obserwantów, oddał pod ich opiekę w 1434 r. kustodię Ziemi Świętej, w 1441 r. Alwernię, w 1445 r, klasztor Aracoeli w Rzymie – siedzibę generałów franciszkańskich. Generałowie, wybierani z grona “de communitate” a w miarę zaniku tej grupy z konwentualnych, przenieśli swą siedzibę do klasztoru Dwunastu Apostołów; klasztor Aracoeli stał się odtąd rezydencją wikariuszy generalnych cismontańskich.
Bullą z 11 I 1446 ?Ut sacra Ordinis Minorum religio” /opublikowana 23 VII 1446/ papież Eugeniusz IV przyznał obserwantom całkowitą samodzielność organizacyjną i administracyjną, za którą w poszczególnych prowincjach mieli być odpowiedzialni wikariusze prowincjalni dla obserwantów, a w całgm.1 zakonie – wikariusz generalny Cismontanów lub Ultramontanów, w zależności od tego, do której familii należała dana grupa: Prowincjałom w ich prowincjach, a generałowi w zakonie pozostawiono: w odniesieniu do konwentualnych zarząd, w odniesieniu do obserwantów pierwszeństwa honorowe. Papież pozwolił ponadto konwentualnych przechodzić swobodnie do obserwantów, odwrotnie zaś zakazał pod karą ekskomuniki. W następnej bulli, “Dum praeclara” z 144l r, papież nakazał pomniejszym grupom obserwanckim w Hiszpanii, Francji i Niemczech poddanie się jurysdykcji wikariusza generalnego ultramontańskiego.
W bullach – znamienne – nic się nie wspominało o braciach “de communitate”, którzy, co prawda w niewielkiej już grupie, ale jednak istnieli. Czyżby papież ich przeoczył? Otóż tekst bulli “Ut sacra Ordinis Minorum religio” przygotował Jan Kapistran. Prawdopodobnie to on świadomie nie uczynil żadnej wzmianki o braciach “de communitate”, chcąc ich w ten sposób zmusić do jednoznacznego określenia się. Ponieważ bracia “de communitate” nie byli z reguły zwolennikami konwentualizmu, Jan Kapistran zapewne liczył, że przyją oni obserwancję. W rzeczywistości obserwancja przyjęła w przybliżeniu 1 dawnej grupy ?de communitate”, która od tego czau przestała istnieć. Bracia Mniejsi są odtąd albo konwentualnymi, albo obserwantami ultramontańskimi, albo obserwantami cismontańskimi.
Błędem byłoby jednak sądzić, że papież Eugeniusz IV, popierając obserwantów, był przeciwnikiem konwentualnych. Papież cenił także i tę gałąź zakonu : 28. IV 1432 potwierdził im wszystkie bulle poprzedników, na których opierali swój styl życia. Czyżby za?tem papież już dostrzegł, że istnienie tak zróżnicowanego zakonu staje się coraz bardziej pobożnym życzeniem i świadomie chciał przygotować zakon do podziału, a bulla “Ut sacra Ordinis Minorum religio” miała być do tego aktu przygotowaniem?
Na razie zakon stanowił wszakże jeden organizm. Wspólny był również podział na prowincje. W ciągu trzech dni od wyboru generał potwierdzał wikariuszy generalnych dla Cismontanów i Ultramontanów, bracia nawet z różnych okazji zbierali się na wspólne kapituły, ale rozdział nieubłaganie posuwał się. Kapituły z zasady odrębne dla każdej grupy, inne prawodawstwo, inny sposób rozumienia Reguły, odrębne sieci klasztorów /choć w ramach jednej prowincji/ – wszystko to tworzyło stan faktyczny odrębności. Jednocześnie toczono spory o posiadanie klasztorów, o prace duszpasterskie, o zakres kwestowania, a przede wszystkim o to, kto jest wiernym i prawdziwym spadkobiercą ducha św. Franciszka. Dawano temu wyraz m.in. w pismach polemicznych, ale niekiedy także w kazaniach.
Mimo wszystko poszukiwano drogi do jedności, choć nie zawsze najchwalebniejszymi metodami. Zaraz po śmierci papieża Eugeniusza IV /+ 1447/ jego następca, Mikołaj V uchylił zakaz przechodzenia obserwantów do konwentualnych, ale nie cofnął bulli Eugeniusza IV, ponieważ za obserwantami wstawiało się wielu władców i biskupów. Papież Kalikst III polecił ułożyć św. Jakubowi z Marchii zasady zjednoczenia konwentualnych i obserwantów, po czym ogłosił je bullą “Concordiae” /inaczej “Illius cuius in pa?ce”/ z 1456 r., zarazem odwołując bulle Eugeniusza IV. Pius II z kolei przywrócił w 1458 postanowienia Eugeniusza IV.
Do umacniania się obserwantów przyczyniło się też stanowisko niektórych dostojników kościelnych. W Niemczech kardynał legat Mikołaj z Kuzy polecił w 1464 r. wszystkim klasztorom franciszkańskim przyjąć obserwancję, co potwierdził cesarz Maksymilian I. Podobnie postąpił w Hiszpanii kardynał Franciszek Ximenes de Cisneros. Niekiedy rady miejskie lub fundatorzy /spadkobiercy fundatorów/ nakazywali klasztorowi przyjąć obserwancję, czy wręcz usuwali konwentualnych, wprowadzając na ich miejsce obserwantów; bywało jednak odwrotnie.
Jeszcze jedną próbę zjednoczenia podjął generał Idzi Delfini poprzez zaprowadzenie obserwancji u konwentualnych, w czym popierał go papież Juliusz II. W 1506 r. dzięki tym zabiegom część konwentualnych we Francji przeszła do obserwantów, jednak sam projekt był zbyt utopijny, a sprzeciwili mu się obserwanci cismontańscy, którzy żadnej unii nie chcieli.
W początkach XVI w. zakon liczył około 20.000 braci konwentualnych i około 32.000 obserwantów obu Familii łącznie.
HF 6 Dwa odrębne zakony
W tym stanie rzeczy cesarz Maksymilian I i królowie Polski, Francji, Hiszpanii, Anglii, Danii, Szwecji Norwegii zwrócili się do Stolicy Apostolskiej o rozwiązanie nabrzmiałego problemu. Papież Leon X powołał do rozpatrzenia sprawy komisję kardynałów. Jak się wydaje, papież miał jeszcze Nadzieję na pokojowe załatwienie jedności zakonu, choć inne fakty mogą świadczyć, że nie żywił już złudzeń. Na 1517 r. zwołał do Rzymu kapitułę wspólną konwentualnych, obserwantów obu Familii i pomniejszych grup obserwanckich, o ile takie jeszcze istniały. Na kapitułe w maju 1517 /”Capitulum generalissimum”/ obserwanci wystąpili z propozycją przejścia wszystkich braci do obserwancji, z kolei obstawali przy zachowaniu swego sposobu życia, który – jak podkreślali – otrzymał już tylokrotną aprobatę papieży. O jakimkolwiek zjednoczeniu obu gałęzi nie można było mówić.
Biorąc pod uwagę faktycznie istniejący głęboki rozdział pomiędzy obiema grupami, papież Leon X bullą “Ite et vos in vineam meam” z 29 V 1517 dokonał formalnego podziału braci Mniejszych na dwa odrębne zakony:
1/ Braci Mniejszych Obserwantów, wspólnotę złożoną z dotychczasowych obserwantów obu Familii oraz grup pomniejszych. Ten zakon uznany został przez papieża za prawowitych spadkobierców św. Franciszka, co wyraziło się m.in. w tym, że przełożony zachował tytuł “Minister generalis totius Ordinis Fratrum Minorum” i tylko obserwanci mieli prawo prowadzenia tercjarstwa. Generał zakonu miał być wybierany naprzemian z Cismontanów i Ultramontanów, definitorzy generalni ? po połowie z każdej Familii.
2/ Braci Mniejszych Konwentualnych. Ich przełożony otrzymał tytuł “Magister generalis Ordinis Fratrum Minorum” i miał być potwierdzany przez generała obserwantów, czego jednak nie wprowadzono w życie.
Bulla zakazała wzajemnego zabierania klasztorów, ustalając, że klasztor ma należeć do tego zakonu, w którego rękach znajdował się w chwili ogłoszenia bulli.
2. Dalsze następstwa.
Bulla “Ite et vos in vineam meam” z jednej strony była koniecznością. Nie dało się dalej prowadzić życia we wspólnocie zakonnej, która na każdym szczeblu organizacyjnym rozpadała się na dwie /a nawet trzy/ niezależne od siebie i zwalczające się grupy. Z drugiej jednak strony do Obserwantów włączeni zostali Cismontanie, Ultramontanie i grupy pomniejsze, często znacznie różniące się między sobą wyrastające z odmiennych tradycji i mające zakorzenione jeszcze od czasów schizmy zachodniej poczucie odrębności. Jak długo mogła przetrwać jedność takiej grupy? Nic zatem dziwnego, że już w kilka lat później /1525-1528/ zaczynają formować kapucyni, a wśród obserwantów poczną w następnych dziesiątkach lat tworzyć się nowe ugrupowania z własnymi wikariuszami: reformaci, rekolekci, alkantaryści, franciszkanie bosi, inni.
Bullą “Felicitate quadam” z 4 X 1897 papież Leon XIII przeprowadził kolejne zjednoczenie, tym razem w obrębie obserwantów. Zakazał używania dotychczasowych nazw regionalnych, zakonowi dał nazwę “Zakon Braci Mniejszych” /bez dodatków/, zniósł moc dotych?czasowych konstytucji i podział na Familie, wprowadzając nowe konstytucje, jednakowe dla całego zakonu. Potwierdził istnienie jako osobnych zakonów Braci Mniejszych Konwentualnych i Braci Mniejszych Kapucynów. Taki stan istnieje po dziś dzień.
HF 7 Bracia Mniejsi w Polsce
Z przeglądu powyższego wynika, że najwięcej klasztorów franciszkańskich powstało na Śląsku. Fundowane one były początkowo przez Piastów. Klasztory w innych dzielnicach Polski początkowo także były fundacjami piastowskimi, później /od XIV w./ miejskimi i biskupimi.
Klasztory te należały do prowincji saskiej. Kiedy w 1238 powstała z niej nowa prowincja ? czesko ? polska, do niej przypadły klasztory polskie, za wyjątkiem śląskich, które po kilkakrotnej zmianie granic prowincji, ostatecznie pozostały przy prowincji saskiej. Do prowincji saskiej należała także większość klasztorów na Pomorzu Wschodnim, natomiast klasztory na Pomorzu Zachodnim należały do prowincji północnoniemieckiej.
Rozwój ilościowy klasztorów franciszkańskich od II pol. XIII w. przedstawiał się następująco:
+ II połowa XIII w.: Lubań Śląski, Pyzdry, Brzeg, Stary Sącz, Nowe nad Wisłą, Żagań, Żary, Legnica, Namysłów, Radomsko, Środa Śląska, Szczecin, Gryfice, Pyrzyce.
+ XIV w.: Nieszawa, Choszczno, Drawsko, Chęciny, Dobrzyń nad Wisłą, Wyszogród, Koźle.
+ XV w.: Nowy Sącz, Głubczyce, Gdańsk.
Franciszkanie polscy odegrali istotną rolę w chrystianizacji Litwy za Władysława Jagiełły, a wcześniej, za Kazimierza Wielkiego, w zorganizowaniu łacińskiej hierarchii kościelnej na Rusi Czerwonej. Arcybiskupem lwowskim: został wtedy franciszkanin, bł. Jakub Strzemię.
Bracia Mniejsi w Polsce średniowiecznej przyczynili się do ukształtowania form i tradycji pobożności ludowej : dali początek /wraz z dominikanami/ kaznodziejstwu w języku polskim, poprzez tercjarstwo i praktykę częstej spowiedzi stali się pierwszymi kierownikami sumień, a w konsekwencji promotorami apostolstwa świeckich, animatorami pogłębionego życia religijnego u ludzi żyjących w świecie, rozpowszechnili pobożność pasyjną /bractwa Męki Pańskiej/ i maryjną /bractwa Niepokalanego Poczęcia N.M.P./ Franciszkanie bywali także kapłanami i spowiednikami na dworach Piastów Śląskich i Wielkopolskich. Przyczynili się do rozwoju kultu św. Stanisława Biskupa i do rodzimej hagiografii polskiej.
Mimo, iż organizacyjnie większość klasztorów należała do prowincji czesko-polskiej, od końca XIV w. prowincjałami byli wyłącznie Polacy, z uwagi na kryzys powołań wśród Czechów. Prowincja czesko-polska na terenie Polski dzieliła się na trzy kusto?die: krakowską, gnieźnieńską i opolską oraz dwie wikarie: litew?ską i ruską. W 1517 r. utworzona została samodzielna prowincja polska.
Polskie klasztory, oprócz śląskich i pomorskich, a więc nale?żących do prowincji saskiej i północnoniemieckiej, przyjęły dys?pensy Jana II i konwentualizm. Klasztory śląskie podzieliły się natomiast na dwie krupy: część przyjęła konwentualizm, część zaś obserwancję ultramontańską. Klasztory pomorskie, należące do prowincji saskiej przyjęły również obserwancję ultramontańską, należące do prowincji północnoniemieckiej przychylały się ku obserwancji ultramontańskiej, niektóre chyba też ją przyjęły, ale z początkiem XVI w. przestały istnieć na skutek Reformacji. Niestety, w niektórych wypadkach sami franciszkanie z tej prowincji przechodzili na protestantyzm, co w prowincji czesko-polskiej należało do bardzo rzadkich wypadków.
W 1453 r. św. Jan Kapistran, bawiąc w Polsce jako kaznodzieja, założył w Krakowie klasztor obserwantów cismontańskicń p.w. św. Bernardyna ze Sieny, stąd popularna nazwa tej gałęzi: bernardyni. /Pierwotnie franciszkanów w Polsce nazywano po prostu “Bracia”. Wskazuje na to nazwa ulicy w Krakowie, przy której mieści się najstarszy klasztor franciszkański: ulica Bracka. Z chwilą, gdy w Krakowie znalazły się dwa klasztory franciszkańskie, zakonników określano popularnie od wezwania kościoła klasztornego: ?Bracia od św. Franciszka”, ? Bracia od św. Bernardyna”, co dało początek współczesnym nazwom: franciszkanie ? bernardyni/. Klasztory bernardyńskie również poczęły szybko powstawać w poszczególnych miastach:
1454 Warszawa
1455 Poznań, Kościan, Wschowa
1456 Kobylin Wlkp
1459 Tarnów
1460 Lwów, Lublin
1465 Przeworsk, Kalisz
1466 Koło
1468 Warta, Łowicz, Radom, Wilno, Kowno
1469 Opatów
1479 Tykocin
1480 Bydgoszcz
1498 Skępe k. Włocławka
1514 Kazimierz Biskupi
Dla klasztorów bernardyńskich erygowana została w 1467 r. samodzielna wikaria polska. Te klasztory z kolei początkowo były fundacjami miast, potem szlachty. Bernardyni szybko wydali na ziemiach polskich zakonników zaliczonych do grona błogosławionych: Jan z Dukli, Szymon z Lipnicy, Rafał z Proszowic /zwany błogosławionym na podstawie niepamiętnego kultu, choć nigdy nie było beatyfikacji/, a przede wszystkim Władysław z Gielniowa, wielokrotny wikariusz prowincjalny dla bernardynów, krzewiciel kultu Męki Pańskiej i autor religijnych pieśni ludowych w języku polskim.
W chwili podziału zakonu franciszkanie obu kierunków /konwentualni i obserwanci/ byli na ziemiach polskich najliczniejszym zakonem. W epoce nowożytnej najbardziej znanym zakonem w Polsce byli bernardyni. Z innych zakonów franciszkańskich w czasach nowożytnych przybyli do Polski kapucyni i reformaci /XVII w./ oraz obserwanci z prowincji południowoniemieckich, którzy osiedlili na Śląsku w XIX w., a ze Śląska przeszli później do Wielkopolski i na Pomorze. Grupa ta – w przeciwieństwie do bernardynów i reformatów – zawsze używała nazwy “franciszkanie”. Bulla Leona XIII “Felicitate quadam” z 1897 r. poza zaborem austriackim na innych ziemiach polskich była prawie nieznana, a to na skutek kasat zakonów i zaniku obecności franciszkanów na ziemiach polskich /Np. w zaborze rosyjskim nieliczni zakonnicy z ostatnich klasztorów bernardyńskich i reformackich nic nie wiedzieli o wydaniu bulli/. Z tego też powodu nazwy “bernardyni “, “reformaci” nadal utrzymują się w potocznym użyciu.