HF 3 Najstarsze dzieje Braci Mniejszych 1

Po beztrosko spędzonej młodości i nieudanych próbach osiągnięcia godności rycerskiej, około 1206 r. wchodzi na drogę nawrócenia, na której przełomowym staje się dzień 24 II 1208, kiedy to słowa Ewangelii o rozesłaniu Apostołów Franciszek przyjmuje za skierowane do siebie i rozpoczyna życie w całkowitym ubóstwie, oddane głoszeniu Ewangelii, dokładniej zaś wzywaniu do pokuty. Intencją Franciszka nie było zakładanie nowego zakonu, w tym znaczeniu, że nie zamierzał gromadzić przy sobie uczniów i naśladowców, ci jednak przybyli sami już po kilku miesiącach . Zawiązująca się wspólnota potrzebowała jakiejś podstawy organizacyjno-normatywnej. Miało nią być kilka [ ].aprobował papież Innocenty III około 1209/1210 r.
Radykalizm Franciszka pociągał, skutkiem czego liczba braci rosła szybko. Na kapitule w 1217 r. /a więc po niespełna 9 latach!/ zgromadziło się około 3.000 braci. Dokonano na tejże kapitule podziału zakonu na prowincje oraz podjęto decyzję o wysłaniu braci na misje do muzułmanów. W wyniku postanowień kapituły zakon został przeszczepiony poza Alpy, choć jego rozwój terytorialny będzie postępował jeszcze w latach następnych. Misjami zajęła się także następna kapituła, w 1219 r. W wyniku jej postanowień Franciszek udał się osobiście do „niewiernych”: był wówczas w Ziemi Świętej i z bliska przyjrzał się poczynaniom krzyżowców.
Jednakże już na kapitule w 1219 r. doszło między braćmi do dość znacznych kontrowersji, zwłaszcza co do kształtu organizacyjnego zakonu. Część braci uważała, że jeżeli wspólnota ma poświęcić się kaznodziejstwu i misjom zagranicznym, konieczne są zorganizowane studia wraz z całym zapleczem /domy, księgi, profesorowie/. Część braci obstawała natomiast przy dotychczasowym stylu życia wędrowców, zarabiających na najkonieczniejsze utrzymanie jakąkolwiek pracą, lub oddających się modlitwie i kontemplacji w pustelniach. Innym problemem było, że w tak wielkiej masie ludzi siłą rzeczy trafiali się bracia nieodpowiedni, widzący w zakonie szansę wygodnego życia, bez troski o jutro, a nawet ludzie wątpliwi ortodoksyjnie. W tej kwestii musiała interweniować Stolica Apostolska: papież Honoriusz III bullą „Cum secundum” z 22 IX 1220 zakazał braciom wędrowania bez listów uprawniających od prowincjała, tzw. obediencji, a przyjmowanych do zakonu nakazał poddać rocznej próbie ? nowicjatowi.
W czasie pobytu Franciszka w Ziemi Świętej zakonem kierowali dwaj wikariusze: Mateusz z Narni i Grzegorz z Neapolu. Obaj, jak się wydaje, obstawali za upodobnieniem się zakonu do innych zakonów, a może nawet za przyjęciem przez Braci Mniejszych reguły benedyktyńskiej czy kanonickiej. Wprowadzili konstytucje, które przepisywały posty i umartwienia, dotąd niepraktykowane we wspólnocie, ustanawiały studia, określały zasady przyjmowania nowych fundacji i budowania klasztorów. Część braci nie godziła się na te innowacje, uważając je za zdradę ideałów.
Być może, że wiadomości o tym wszystkim dotarły do Franciszka do Ziemi Świętej. W każdym razie, gdy w 1220 r. wrócił do Italii, mógł sam być świadkiem, jaka ewolucja nastąpiła w zakonie. Jej materialnym ucieleśnieniem był np. klasztor w Bolonii, ogromny gmach murowany, stanowiący własność braci, w którym tamtejszy prowincjał, Jan z Stacchia, założył uczelnię teologiczną, wzorowaną na uniwersytetach. Z drugiej strony w zakonie coraz pilniejszą okazywała się potrzeba studiów wobec działalności kaznodziejskiej, a także zapewnienie należytej troski braciom chorym, zwłaszcza dotkniętym trwałym kalectwem, nabytym w czasie wypraw misyjnych.
Zdaje się, że sam Franciszek zrozumiał, iż rozrastającemu się braterstwu nie starczy za podstawę organizacyjną kilka zdań z Ewangelii i jego własny przykład: konieczny jest pewien dokument pisany, a ster zakonu winien znaleźć się w rękach osoby doświadczonej, wyznaczonej przez Stolicę Apostolską. Na prośbę Franciszka papież wyznaczył dla zakonu tzw. kardynała-protektora /funkcja ta przyjęła się od tego czasu w Kościele dla wszystkich zakonów, zniesiona została po II Soborze Watykańskim/, którym został Hugolin di Segni, biskup Ostii. Nowym wikariuszem wyznaczył Franciszek Piotra z Katanii, a po jego śmierci 10 III 1221 Eliasza z Kortony, sam zaś, przy współpracy br. Cezarego ze Spiry opracował tekst reguły, który nie ograniczał się tylko do cytatów biblijnych, lecz w bardziej szczegółowy sposób normował życie braci. Jest to tzw. Reguła niezatwierdzona.
Przedłożony przez Franciszka tekst reguły kapituła w 1221 r. uznała za zbyt obszerny. /Wyjaśnijmy w tym miejscu, że określenie „niezatwierdzona” jest niezbyt ścisłym tłumaczeniem łacińskiego terminu „non bullata”. Reguła nie była „niezatwierdzona”, lecz tylko nie posiadała zatwierdzenia przez bullę papieską.
Przez dwa wszakże lata stanowiła prawną podstawę istnienia i życia Braci Mniejszych/. Franciszek podjął się opracowania kolejnej wersji reguły, która ostatecznie została przyjęta przez zakon i aprobowana przez papieża Honoriusza III 29 XI 1223 bullą „Solet annuere Sedes Apostolica”.
Zupełnie nie do przyjęcia w świetle źródeł historycznych jest twierdzenie Paula Sabatiera, a za nim m.in. Leopolda Staffa, że Reguła zatwierdzona została Braciom Mniejszym narzucona przez Kościół, a tym samym przyczyniła się do odejścia zakonu od postaci luźnej wspólnoty braterskiej i stania się organizmem kleryckim, podobnym do innych zakonów, a Franciszek, zrozpaczony zniszczeniem swego dzieła jako wyraz protestu napisał testament. Testament jest świadectwem gorącego pragnienia Franciszka, aby zakon pozostał zawsze katolicki, a bracia dochowali wierności sposobowi życia, który ślubowali. Dla historyka Testament jest nadto świadectwem pewnej ewolucji, jaką przechodził sam Franciszek, stopniowo zdając sobie chyba sprawę, że w tak wielkiej rzeszy braci trzeba postawić na pewne zróżnicowanie form, a z drugiej strony na zaufanie do dojrzałości i odpowiedzialności braci. Stąd też tak w Regule jak i w Testamencie Franciszek pozostawił znaczny margines dobrze pojętej swobody, nawet nie próbując rozstrzygać narastających kontrowersji. Jednakże gdy odchodził z tego świata 3 X 1226, w łonie zakonu dojrzewało już kilka różnych opcji.
U schyłku życia św. Franciszka i w pierwszych latach po jego śmierci Bracia Mniejsi stanowili wspólnotę zakonną będącą dopiero na etapie organizowania się, ale już z pewnymi zarysowanymi strukturami. Najwyższą władzę sprawowała kapituła generalna, zwoływana co trzy lata /choć bywały odstępstwa od tego terminu/, w której mieli prawo uczestniczyć wszyscy bracia, ale prawo głosu przysługiwało tylko prowincjałom i kustoszom. Ta ostatnia funkcja nie jest do końca jasna. Nazwą „kustosz” określano bowiem przełożonego mniejszego okręgu, gdy prowincja była zbyt rozległa, przełożonego grupy braci wędrujących, gwardiana większego klasztoru, niekiedy mającego jakąś władzę nad okolicznymi klasztorami mniejszymi. Bracia prowadzili bardzo zróżnicowany tryb życia: wędrowni kaznodzieje, pracownicy najemni, pustelnicy, ale także prowadzący życie osiadłe, zwłaszcza przy szpitalach, przytułkach dla ubogich /gdzie oddawali się posłudze przy chorych, szczególnie trędowatych/ lub przy opuszczonych kościołach.
W tym czasie pojawiają się też klasztory typowe, z własnymi kościołami; w domach takich umieszczano braci chorych lub studiujących teologię. Po św. Antonim szybko rósł zastęp braci oddających się wykładaniu, nie tylko dla współbraci, ale także na uniwersytetach: już w 1224 r. /a więc jeszcze za życia Franciszka/ mamy braci na katedrach uniwersyteckich w Oksfordzie, Bolonii czy na Sorbonie. Jednocześnie w niektórych klasztorach bracia mający stosowne przygotowanie podejmują się prowadzenia nauczania o charakterze publicznym, zwykle w zakresie trivium. W kościołach przy domach zakonu bracia głoszą Słowo Boże i sprawują sakramenty, zwłaszcza pokuty i Eucharystii, co jednak spotkało się z negatywną rekcją kleru diecezjalnego, a prawnie zostało uregulowane przez Stolicę Apostolską dopiero po kilku latach.

HF 3 Najstarsze dzieje Braci Mniejszych 2

Bezpośrednio po śmierci Franciszka w zakonie rozgorzała dyskusja, jak rozumieć Testament Świętego Ojca i jaką ma on moc. Dla braci opowiadających się za życiem wędrownym lub pustelniczym w całkowitym ubóstwie, Testament był wyrazem wezwań Poverella do zachowania takiego właśnie sposobu życia. Dla braci preferujących studia i duszpasterstwo Testament był z kolei potwierdzeniem ich oczekiwań. Podziały w zakonie przebiegały też pomiędzy przyznaniem Testamentowi mocy obowiązującej na równi z Regułą, traktowaniem go jako komentarza do Reguły, czy wreszcie odrzuceniem.
Jeszcze za życia Franciszka Bracia Mniejsi stawali się popularni wśród ludzi, a opierając swoją egzystencję codzienną na ofiarności ludzkiej, gromadzili wokół siebie krąg dobrodziejów, których hojność niekiedy przekraczała rzeczywiste potrzeby braci co do ilości ofiar, lub też oferowała rzeczy, których bracia nie mogli przyjąć ze względu na zakaz Reguły /np. pola, winnice/, czy wreszcie bywały to rzeczy nie odpowiadające wymaganiom ubóstwa /budynki/. Coraz częściej bywało też, że dobrodzieje ofiarowywali pieniądze.
Stosunek braci do Testamentu św. Franciszka, do pieniędzy i w ogóle do dóbr materialnych sprawił, że w zakonie rychło po zgonie Serafickiego Ojca zaczęty zarysowywać się trzy kierunki.
Pierwszy, zwany „observantia extrema”, odrzucający możliwość posługiwania się pieniędzmi i przyjmowania jakichkolwiek dóbr materialnych, negujący potrzebę nauki i studiów, a nawet pracy kaznodziejskiej, preferujący życie wędrowne lub pustelnicze. Skupiał się on wokół niektórych pierwszych towarzyszy Franciszka, Idziego, Leona /być może innych/. Wysunięte w XIII w. twierdzenie, jakoby jego duchowym przywódcą był Cezary ze Spiry, nie da się utrzymać, niemniej kierunek ten bywa niekiedy określany nazwą „cezaryni”.
Drugi, zwany „observantia laxata”, dążył do ukształtowania zakonu we wspólnotę oddaną studiom, pracy kaznodziejskiej, w konsekwencji zaś posługującą się pieniędzmi, zaopatrzoną w księgi, lokującą się w murowanych, odpowiednio obszernych konwentach z własnymi kościołami. Skupiał się on wokół wikariusza generalnego /do 1227 r. /, Eliasza z Kortony. Wreszcie kierunek trzeci, zwany „observantia mitigata”, stał na stanowisku, że bracia muszą być przygotowani do pracy kaznodziejskiej poprzez studia, ale z dawaniem prymatu życiu modlitwy. Potrzeby codzienne winny być zaspokajane w naturze, a nie w pieniądzach, a drogą ich zdobycia ma być praca lub kwesta. Budynki są konieczne, zwłaszcza na potrzeby studiów i braci chorych, ale mają być skromne, najlepiej zaś, gdyby bracia osiedlali się przy szpitalach lub leprozoriach /przytułkach dla trędowatych/. Życie pustelnicze jest pożądane, ale tylko dla odnowy ducha i gorliwości lub jeśli ma się do tego specjalne powołanie, podróżować należy pieszo, ale za wiedzą i zgodą przełożonych, włóczęgostwo jest nie do przyjęcia. Kierunek ten wyznawała chyba zdecydowana większość braci, jego wyrazicielem był m.in. św. Antoni z Padwy.
W okolicznościach zachodzących kontrowersji, które na dłuższą metę groziły rozbiciem jedności zakonu, papież Grzegorz IX, dawny kardynał Hugolin di Segni bullą ?Quo elongati” dokonał oficjalnej interpretacji Reguły /28 IX 1230/. Według tejże bulli Testament św. Franciszka nie ma mocy obowiązującej, moc taką ma tylko Reguła. Bulla postanawiała nadto, że w kapitułach generalnych mają brać udział ? oprócz prowincjałów – delegaci /kustosze/ po jednym z każdej prowincji, zakon jako taki ani poszczególni bracia nie mogą posiadać żadnej własności, ale przysługuje im prawo używania rzeczy koniecznych do życia i pracy, jednakże tytuł własności pozostaje przy ofiarodawcach, w przeciwnym wypadku przechodzi na Stolicę Apostolską, ponadto poszczególne klasztory, a w razie potrzeby także prowincje mają wybrać przyjaciół duchownych z grona ludzi świeckich, tzw. nuntii, którzy będą na rzecz zakonu przyjmować jałmużny w pieniądzach i nimi dysponować według rozporządzenia przełożonych.
Grzegorz IX, dawny kardynał – protektor zakonu, osobiście znający Franciszka, uważał się odpowiedzialny za kształt i życie zakonu, stąd jego inicjatywa w wydaniu bulli „Quo elongati”. Papież wyraźnie stanął po stronie „observantia mitigata”. Generał zakonu, Jan Parens / 1227-1232 / uzyskał w 1231 r. od papieża następną bullę, „Nimis iniqua”, w myśl której zakon został oficjalnie polecony opiece biskupów, a ponadto otrzymał prawo swobodnego głoszenia kazań, sprawowania sakramentów i wznoszenia własnych świątyń, które byty wyjęte spod jurysdykcji biskupa /tym bardziej proboszcza/.
Obrany generałem zakonu w 1232 r. Eliasz z Kortony /poprzednio już wikariusz w l. 1221-27/ był człowiekiem rzutkim, zdolnym organizatorem. Położył duże zasługi dla zorganizowania pracy duszpasterskiej i studiów. Identyfikował się wszakże z ?observantia laxata”. Na polecenie Stolicy Apostolskiej rozpoczął budowę bazyliki św. Franciszka w Asyżu /Sacro Convento/, nakazując braciom zbieranie ofiar na ten cel, co spowodowało wręcz bunt. Swoją drogą Eliasz rządził zakonem w sposób autorytarny: nie zwoływał kapituł, a braci będących w opozycji więził lub usuwał z zakonu. Postawa jego spowodowała umocnienie się „observantia laxata”, co z kolei spowodowało reakcję „observantia extrema” i dało podwaliny pod ruch franciszkanów spirytualnych w późniejszych latach. Wreszcie w sporach cesarstwa ze Stolicą Apostolską Eliasz trzymał stronę cesarza, co ostatecznie przyczyniło się do jego klęski. Na zwołanej w 1239 r. kapitule generalnej w Rzymie, za sugestią Stolicy Apostolskiej Eliasza uznano za „niezdolnego do służenia wspólnemu dobru”, a generałem wybrano Alberta z Pizy. Postanowiono ponadto, że kapituła generalna stoi ponad generałem /jej decyzje są dla niego wiążące/, ponadto generałowi dodano kilku braci, których rady miał zasięgać przed podjęciem każdej ważniejszej decyzji /początki definitorium generalnego/; liczba tych braci nie była zrazu określona.
Za następnego generała, Haymona z Faversham postanowiono /prawdopodobnie w 1242 r. /, że urzędy zakonne zastrzeżone są dla braci mających święcenia kapłańskie. Nie jest jednak bliżej znana geneza i okoliczności wprowadzenia tej zasady; żaden dokument Stolicy Apostolskiej nie został wydany. Prawdopodobnie stało się to drogą zwyczaju lub zarządzenia generała. Haymo z Faversham uzyskał także szereg przywilejów papieskich w drobniejszych sprawach, m.in. przelanie z generała na prowincjałów prawa do egzaminowania kandydatów do kaznodziejstwa, tworzenie nowicjatów w poszczególnych prowincjach, prawo swobodnego wyboru biskupa do święceń.
Kryzys zakonu związany z osobą Eliasza z Kortony i umocnieniem się ?observantia laxata”, a nakładające się ciągle jeszcze świeże kontrowersje, które zaistniały zaraz po śmierci św. Franciszka i w gruncie rzeczy nie zostały rozwiązane, spowodował, że odżyły spory o obowiązywalność Testamentu oraz o prawną możliwość
korzystania z dóbr materialnych. Kolejny generał, Krescenty z Jesi, zwrócił się do Stolicy Apostolskiej o ponowne wyjaśnienie Reguły. Uczynił to papież Innocenty IV bullą „Ordinem vestrum” z 14 XI 1245. Jej mocą papież przejął na własność Stolicy Apostolskiej wszystkie dobra ruchome i nieruchome używane przez zakon, chyba, że fundatorzy zastrzegli sobie zachowanie tytułu własności. Zakonowi zostawił natomiast pełne prawo ich użytkowania. Następca Krescentego z Jesi, Jan Buralli z Parmy, zakonnik skądinąd bardzo świątobliwy i gorliwy w wypełnianiu obowiązków generała, uzyskał dalsze przywileje od Stolicy Apostolskiej: ustanowienie w każdej prowincji prokuratora dla zarządzania funduszami i dobrami zakonu /”Quanto studiosius”, 124l r./, uznanie kościołów zakonu za „konwentualne”, a więc przynależne do klasztoru, ale z prawami spełniania w nich czynności liturgicznych /sakramenty, Msza święta, kazania, używanie dzwonów/ dostępnych dla wszystkich wiernych /”Cum tamquam veri” 5 IV 1250, powtórzona 21 VIII 1252/, prawo swobodnego posługiwania się pieniędzmi dla braci prowadzących budowę bazyliki św. Franciszka z Asyżu /1253 r./, prawo zabierania przez zakon ruchomości, a sprzedaży nieruchomości, oprócz kościoła, przy opuszczaniu jakiegoś klasztoru /1250 r./, przechowywanie na stałe w kościołach zakonu Najświętszego Sakramentu /1252 r./, zakaz uzyskiwania przez braci jakichkolwiek godności kościelnych /także na terenach misyjnych/ bez każdorazowej zgody generała.
Liczne i szybko po sobie następujące przywilej wzbudziły mieszane uczucia wśród samych braci. Nie tylko „observantia extrema” ale i ?mitigata” zdała sobie sprawę, że przekroczona została pewna granica. Na kapitule generalnej w 1251 r. zawieszono korzystanie z postanowień bulli „Ordinem vestrum”, chcąc w ten sposób wrócić do stanu sprzed rządów Eliasza z Kortony. Była to jednak próba
chybiona i nie zdało się powtórzenie tej uchwały na kapitule w 1254 r. zakon coraz bardziej stawał się widownią walk przeciwstawnych sobie stronnictw, przy czym każde uważało, że ono najlepiej reprezentuje ducha św. Franciszka. Walki te pogłębiały się, gdy zważymy, że generał Krescenty z Jesi sprzyjał „observantia laxata”, Jan z Parmy – „observantia extrema”. Ten ostatni, mimo osobistej gorliwości, związał się z naukami Joachima z Fiore, cystersa /około 1135-1202/, który głosił, że dzieje świata rozpadają się na trzy epoki: Boga Ojca /Stary Testament/, Syna Bożego /Nowy Testament/, wreszcie Ducha Świętego, która ma dopiero nadejść, a zapanuje wówczas „Kościół duchowy”, złożony ze świętych, żyjących w klasztorach. Tym samym Jan z Parmy skompromitował się wobec zakonu, a Stolica Apostolska na przyspieszonej kapitule w 125l r. skłoniła go do rezygnacji z urzędu generała. Nad zakonem zawisła groźba kryzysu, a nawet podejrzenia o sprzyjanie herezji.

HF 3 Najstarsze dzieje Braci Mniejszych 3

Prawdopodobnie w rodzinnej miejscowości, w klasztorze franciszkanów, otrzymał podstawowe wykształcenie. Od 1235 r. studiował w Paryżu. Już jako zakonnik zdobywał dalszą formację intelektualną pod kierunkiem m.in. Aleksandra z Hales, Jana z La Rochelle i Wilhelma z M.
Od 1248 r. na polecenie generała Jana z Parmy sam został wykładowcą, nauczając
kleryków franciszkańskich i na uniwersytecie w Paryżu. W tym czasie pisze większość swoich dzieł z zakresu filozofii, teologii i mistyki. 2 II 1257 został obrany generałem zakonu. W dalszym ciągu kontynuował pracę pisarską, godząc ją z zajęciami administracyjnymi. W 1273 r. mianowany przez papieża Grzegorza X kardynałem i biskupem Albano, w tym charakterze uczestniczył w Soborze Lyońskim /1274 r./. Podczas Soboru zmarł 15 VIII 1274.
W literaturze określa się św. Bonawenturę nazwą „drugi założyciel braci mniejszych”. Zostając generałem, zastał Bonawentura zakon w stanie kryzysu, bez możliwości opowiedzenia się jednoznacznego za którąkolwiek z opcji – mitigata, laxata, extrema -, gdyż wybranie jednej z nich natychmiast powodowało kontrakcję ze strony pozostałych. Rozstrzygnięcia Stolicy Apostolskiej załatwiały sprawę na krótko. W zakonie ciągle jeszcze była świeża pamięć o Eliaszu z Kortony, ale żyli również bracia, którzy przyjęci byli przez św. Franciszka i z autopsji znali praktykę ideałów ewangelicznych tak, jak rozumiał je Święty Ojciec.
Bonawentura rychło zdał sobie sprawę, że jakakolwiek próba odrodzenia zakonu ma o tyle szansę powodzenia, o ile zostanie zaakceptowana przez braci, a najlepiej, jeżeli wyjdzie z ich szeregów i będzie do przyjęcia przez wszystkie kierunki. Rolę taką mogły odegrać nie dokumenty interpretujące Regułę, ale wyrastające z Reguły konstytucje, które zachowają to, co w Regule jest najcenniejszego, ale jednocześnie dokonają stosownych akomodacji. Projekt takich konstytucji Bonawentura opracował przy współudziale kilku braci, uwzględniając jednak nastroje i postulaty wszystkich opcji. Przełożony został kapitule w 1260 r. Ponieważ kapituła uchwaliła te konstytucje, stąd noszą one nazwę ?Konstytucje narbońskie /narbeńskie/”.
Jeśli nie liczyć konstytucji wprowadzonych przez generała Alberta z Pizy na kapitule w 1239 r., były to pierwsze konstytucje w zakonie Braci Mniejszych. Konstytucje Alberta z Pizy, mimo nazwy, nie były jednak konstytucjami, lecz raczej rozporządzeniami kapituły generalnej, zajmującymi się zaledwie kilkoma sprawami życia zakonnego, a nie jego całokształtem. Dlatego dzieło Bonawentury słusznie może być uważane za fundament prawodawstwa franciszkańskiego.
Konstytucje szły po linii „observantia mitigata”, próbowały jednak przejąć z pozostałych opcji to, co było w nich wartościowego. Podstawą, z której wychodziły, była Reguła Zatwierdzona oraz jej papieskie interpretacje. W zakresie ubóstwa Konstytucje wprowadzały zasadę „usus pauper”: bracia mają prawo używać rzeczy koniecznych do życia i pracy, ale tylko używać i tylko o tyle, o ile jest to konieczne. Wszystkich braci obowiązuje praca: duszpasterska lub umysłowa /kapłani/, względnie fizyczna lub domowa /niekapłani/. Konstytucje aprobowały stan faktyczny, że w zakonie są bracia bez święceń i mający święcenia, ci drudzy muszą otrzymać w zakonie odpowiednie przygotowanie teologiczne, konieczne są zatem studia, wykładowcy, biblioteki, odpowiednie klasztory, co więcej, bracia mają prawo uczęszczać na uniwersytety, a nawet wykładać na nich, jeśli w ten sposób posłużą Kościołowi, sami jednak mają zachować przy tym ubóstwo i pokorę. Zakon może przyjmować pieniądze, tymi jednak zarządzać mają ludzie świeccy w imieniu zakonu /od 1283 r. noszą oni nazwę: syndycy apostolscy/. Konstytucje dzieliły klasztory franciszkańskie na dwie grupy: domy konwentualne, mające kościół z uprawnieniami duszpasterskimi /głoszenie kazań, odprawianie Mszy świętej, spowiadanie/ i pustelnie ? bez takich uprawnień. Bracia w pustelniach mieli oddawać się przede wszystkim modlitwie i kontemplacji; pobyt w klasztorze konwentualnym lub pustelni nie był jednak przesądzony na stałe, decydowali o tym przełożeni, którzy w miarę możności winni uwzględnić indywidualne powołanie brata. Konstytucje, utrzymując zasadę podróżowania pieszo, zdecydowanie wypowiedziały się przeciwko włóczęgostwu. Bracia udający się z posługą kaznodziejską lub w innych celach, winni mieć pismo upoważniające od swego prowincjała. Liczbę doradców generała /definitorów generalnych/ ustalono na 8. Konstytucje sformułowały też zasady budowlane obowiązujące w zakonie. Kościół miał być jednonawowy i bez wież na froncie /trzy, tym bardziej pięć naw i wieże na froncie były synonimem bogactwa/, jedynie z sygnaturką nad prezbiterium. Zakazano umieszczania rzeźb i obrazów jedynie w celach ozdobnych /mogły być dla celów kultowych/. Prezbiterium bywało odpowiednio wydłużone, jako miejsce modlitwy braci; pomiędzy nim a nawą umieszczano ołtarz /który w późniejszych wiekach, w związku z rozbudowaniem nastawy przekształcił się w ścianę oddzielającą chór zakonny od reszty kościoła/. Na materiał budowlany wybierano drewno, tzw. pruski mur /mieszanka gliny, wapna i słomy, którą wypełniano drewniane konstrukcje/ a kamień lub cegłę głównie w prowincjach północnych. Na miejsce pod nowy klasztor wybierano miasto lub przedmieście /prawie nigdy wieś!/, ale starano się tak usytuować klasztor, aby był w możliwie najbardziej ruchliwym punkcie, tak, by bracia mieli ciągły kontakt z ludźmi.
Konstytucje narbońskie stały się płaszczyzną porozumienia dla zdecydowanej większości braci. Ich wprowadzenie w życie spowodowało praktyczny zanik „observantia laxata”, a dwie pozostałe opcje „mitigata” i „extrema” mogły ułożyć w miarę harmonijne współżycie, przy czym trzeba zastrzec, że dzięki Konstytucji ?mitigata” stała się dominującym kierunkiem w zakonie, powiększonym odtąd o braci z ?laxata” i o większość braci z ?extrema”. Konstytucje pozwoliły na umocnienie się zakonu w całej Europie, na osiągnięcie przez braci znaczącego miejsca w kaznodziejstwie i w teologii oraz filozofii. Zakon stał się jedną z najbardziej prężnych formacji chrześcijańskich średniowiecznej Europy.
Św. Bonawentura zdawał sobie jednak sprawę, że same Konstytucje nie wystarczą: w parze z nimi musi iść odnowa ducha wśród zakonników. Dlatego z jednej strony ostro tępił wszelkie nadużycia nie wahając się nawet stosować karceru i wydaleń, z drugiej strony rozbudzał wśród braci ducha modlitwy i zwracał wielką uwagę na przyjmowanych kandydatów oraz na ich właściwą formację. Znakomita część jego dzieł dotyczy już to modlitwy i kontemplacji, już to formacji młodych braci /np. dzieła 0 zachowaniu się nowicjuszów czy Sześć skrzydeł Serafina używane byty do celów formacyjnych w zakonie jeszcze na początku XX w./. Bonawentura popierał ponadto zakładanie klasztorów dużych, mogących pomieścić spore grupy braci, uważał bowiem, że w takich domach łatwiej o zachowanie wspólnych modlitw, o aktywność duszpasterską i o życie braterskie. Za czasów św. Bonawentury ostatecznie przyjęła się tej popielata barwa habitu, choć lokalnie zdarzało się używanie habitów brunatnych, czy raczej o kolorze ciemnej, niewyprawionej wełny.

HF 4 Bracia Mniejsi w XIII i XIVw 1

Za czasów św. Bonawentury ruch nie zanikł, ale przestał odgrywać głośniejszą rolę, zresztą i przedtem na tle reszty „observantia extrema” bracia ci nie wybijali się zbytnio. Doszli do głosu natomiast po śmierci św. Bonawentury.
W sytuacji wprowadzenia Konstytucji Narbońskich i wcześniejszego zawieszenia przez kapituły generalne obowiązywalności bulli Innocentego IV „Ordinem vestrum” /1251 i 1254 r./ odżyła sprawa zachowywania Testamentu św. Franciszka i papieskich interpretacji Reguły. W łonie „observantia extrema” pojawiły się głosy, że zgodnie z intencją św. Franciszka wyrażoną w Testamencie Regułę należy zachować „bez wyjaśnień'” /łac.: sine glossa/. Jakiekolwiek zatem interpretacje papieskie, konstytucje czy wyjaśnienia kapituł generalnych nie mogą mieć i nie mają mocy wiążącej. Regułę należy zachować „w duchu katolickim”. /Testament św. Franciszka/.
W swych teoriach bracia ci jednak kładli akcent na słowa „zachować w duchu”, stąd nazwani zostali „franciszkanie spirytualni” /w użyciu była też popularna nazwa ludowa: fraticelli – braciszkowie/. Przyszłość zaś pokazała, że niewiele mieli wspólnego z katolickością.
Ruch franciszkanów spirytualnych nie był ruchem jednolitym. W gronie tym byli bracia autentycznie święci, którzy nie myśleli o niczym innym jak tylko o własnej doskonałości, do której drogę widzieli w zachowaniu Reguły „sine glossa”, nikomu jednak nie zamierzali narzucać swojej drogi; co najwyżej oczekiwali oficjalnej aprobaty dla swego sposobu życia. Byli jednak i tacy, którzy ten sposób życia chcieli narzucić całemu zakonowi, a nawet całemu kościołowi.
Za jednego z promotorów ruchu franciszkanów spirytualnych uważa się Piotra Oliviego. Zakonnik osobiście bardzo rozmodlony i umartwiony, pozostawia jednak po sobie pisma przesiąknięte doktryną Joachima z Fiore, względem której poszedł krok dalej, dopatrując się zapowiedzianej przez Joachima epoki Ducha Świętego w zakonie franciszkańskim, o ile tenże będzie praktykował życie w doskonałym ubóstwie. I aczkolwiek Piotr Olivi odwołał swoje błędy, skoro zostały one potępione przez kapituły generalne w 1282 r., 1285 r. i 1287 r., tak że zmarł w 1298 r. pojednany z Kościołem, tezy jego o braciach mniejszych jako uobecniających epokę Ducha Świętego stały się „wodą na młyn” ruchu spirytualnych .
Z chwilą pojawienia się pierwszych wystąpień spirytualnych w kwestii rozumienia Testamentu i zachowywania Reguły „sine glossa” generał Bonagracjusz Tielci /1279-1283/ zwrócił się do papieża Mikołaja III o ponowną oficjalną interpretację Reguły i potwierdzenie dotychczasowych przywilejów zakonu otrzymanych od Stolicy Apostolskiej. Generał liczył, że autorytet papieski wpłynie na spirytualnych. Papież powołał komisję, złożoną z kardynałów wywodzących się z zakonu oraz kilku teologów-franciszkanów, a w wyniku jej prac ogłosił 14 VIII 1279 bullę-deklarację „Exiit qui seminat”, która wyjaśniła wszystkie punkty Reguły budzące kontrowersje, nie wnosząc jednak nowych ustaleń w stosunku do dotychczasowych bulli i Konstytucji Narbońskich.
Spirytualnym wszakże, szczególnie tym, którzy chcieli swój punkt widzenia narzucić całemu zakonowi, nie chodziło o jakąkolwiek interpretację Reguły. W ich mniemaniu każda interpretacja była złamaniem zasady „sine glossa”. Co więcej, zaczęli zupełnie otwarcie występować z tezą, że skoro Reguła sprowadza się do zachowania Ewangelii, jest na równi z Ewangelią natchniona i nikt, nawet papież, nie ma prawa jej interpretować, zmieniać, wyjaśniać, co obowiązuje, a co nie; kto by to czynił, jest heretykiem, tak jak ten, kto odrzuca Ewangelię lub próbuje ją zmieniać.
Nie czekając na odgórne rozwiązanie problemu, poszczególni prowincjałowie /zwłaszcza w północnej Italii/ na własną rękę próbowali ukrócić poczynania spirytualnych, m.in. osadzając ich w karcerach. Tak np. znalazł się w karcerze przywódca spirytualnych w Marchii, uzdolniony pisarz i polemista, Anioł Clarenus. Rozwinął on szeroką kampanię pisarską w obronie spirytualnych, przedstawiając w swych dziełach, jakoby spirytualni byli wyrazicielami prawdziwego ducha franciszkańskiego, od którego odeszła reszta zakonu, sam zaś zakon odrodzi się, gdy przyjmie spirytualną interpretację Reguły, przedtem jednak musi przejść dla oczyszczenia przez udręki i doświadczenia, które właśnie nastąpiły. Pisma Anioła Clarenusa spowodowały sporo zamętu w zakonie, wielu bowiem braci przyjmowało ich treść w dobrej wierze i jeśli nawet nie utożsamiali się z ruchem, to byli skłonni przyjąć, że niewinnym braciom, chcącym żyć gorliwiej, dzieje się krzywda.
Stolica Apostolska wobec spirytualnych zajęła postawę wyczekującą, uważając rzecz całą za wewnętrzny problem zakonu. Próbą rozwiązania problemu ze strony zakonu było w1290 r. uwolnienie Anioła Clarenusa z więzienia przez generała zakonu, Rajmunda Godefroy i wysłanie wraz z grupą spirytualnych na misje do Armenii, gdzie sam Godefroy popierał spirytualnych, widząc w nich zdrowszy odłam zakonu i spodziewając się, że przyczynią się oni do odnowy całej społeczności zakonnej. Gdy po trzech latach spirytualni wrócili z Armenii, gdzie w międzyczasie popadli w konflikt z innymi misjonarzami franciszkańskimi tam przebywającymi – poszło oczywiście o Regułę, Testament i interpretacje papieskie, ich macierzyści prowincjałowie odmówili przyjęcia. Generał, sam w tym czasie spotykający się z opozycją wśród braci, właśnie ze względu na sympatie do spirytualnych, przedstawił sprawę papieżowi Celestynowi V.
Papież Celestyn V, sam zwolennik surowego życia zakonnego, nie znajdując innego rozwiązania problemu, wyłączył spirytualnych z zakonu, utworzył z nich osobną wspólnotę zakonną pod nazwą „ubodzy eremici” /potoczna nazwa: celestyni/ i pozwolił na życie w pustelniach, z zachowaniem Reguły św. Franciszka bez interpretacji papieskich; o Testamencie nie było mowy. Gdy jednak po kilku miesiącach /cała rzecz rozgrywała się w 1294 r./ papież zrezygnował z kierowania Kościołem i jego następcą wybrano Bonifacego VIII, celestyni wystąpili przeciwko abdykacji Celestyna V i zakwestionowali prawomocność wyboru Bonifacego III. Papież Bonifacy VIII, przeciwnik jakichkolwiek podziałów w zakonie, bullą ?Olim Coelistinus” z 8 IV 1295 zniósł odrębność grupy, włączając ją na powrót do Braci Mniejszych. Spirytualni zareagowali buntem.
Przedstawione wyżej wypadki odnosiły się do spirytualnych w prowincjach marchijskich. Nie brali w nich udziału spirytualni prowincji Prowansji, związani bardziej /przynajmniej we własnym mniemaniu/ ze wspomnianym już Piotrem Olivi. Piotr, płodny pisarz, w swoich komentarzach do Reguły św. Franciszka propagował zasadę „usus pauper arctus”, tzn. że braciom przysługuje tylko prawo używania rzeczy absolutnie koniecznych do życia . Jakkolwiek Piotr nie miał chyba intencji narzucania tej zasady – była ona jego prywatnym sądem, dla spirytualnych w Prowansji stała się normą. Ponadto za spirytualnymi prowansalskimi opowiadał się król Neapolu, Karol II, broniąc ich przed generałami zakonu, jako dobrych zakonników. W przeciwieństwie do spirytualnych marchijskich, prowansalscy nie występowali przeciwko Stolicy Apostolskiej: Piotr Olivi np. skierował w 1295 r. list do Piotra z Macerata, jednego z przywódców spirytualnych w Marchii, ganiąc go za atakowanie Stolicy Apostolskiej i przestrzegając, że taka postawa wcześniej czy później musi doprowadzić do herezji.
Na interwencję króla Neapolu, Karola II, generał zakonu, Gonsalwus Hiszpan, przedłożył Stolicy Apostolskiej prośbę o rozstrzygnięcie, czy można trzymać się zasady „usus pauper arctus” i co począć z pismami Piotra Oliviego. Dla rozstrzygnięcia sprawy papież Klemens V powołał specjalną komisję i wniósł kwestię na obrady Soboru w Vienne. Zanim nastąpiło rozstrzygnięcie, w zakonie rozgorzała polemika. Spirytualni dowodzili w swoich pismach, że zakon nie zachowuje Reguły, panuje w nim rozprężenie moralne, a spirytualni są jedynym zdrowym odłamem, zdolnym do zaprowadzenia reformy. Pozostała część zakonu w pismach swoich reprezentantów dowodziła, ze to właśnie spirytualni są tymi, którzy występują przeciw Stolicy Apostolskiej, niszczą jedność zakonu i wnoszą do wspólnoty herezję /naukę Joachima z Fiore/. Na zaciętego polemistę po stronie spirytualnych, a stopniowo także na ich duchowego przywódcę zaczął w tym czasie wyrastać Hubertyn z Casale.
Aby zakończyć spory, papież Klemens V na ostatniej sesji Soboru w Vienne ogłosił dwie bulle /6 V 1312/: „Fidei catholicae fundamenta”, w której potępia naukę Piotra Oliviego, nie wymieniając go wszakże po imieniu, oraz „Exivi de paradiso”, poświęconą dyscyplinie w zakonie. Tym ostatnim dokumentem papież potwierdził zasadę „usus pauper”, odrzucając „usus pauper arctus”, przypomniał, że zakon i poszczególni bracia mają jedynie prawo używania rzeczy koniecznych, właścicielem jest Stolica Apostolska. Ponadto papież wyróżnił w Regule 25 przykazań obowiązujących pod grzechem, 12 zachęt, sześć upomnień i sześć wolności oraz orzekł, że obowiązek zachowania odnosi się tylko do przykazań, nie zaś do zachęt czy upomnień, tym bardziej wolności.
Dzielenie Reguły na przykazania, zachęty, upomnienia i wolności nie pochodziło bynajmniej od papieża Klemensa V. Spotykamy je w najstarszych komentarzach, np. u św. Bonawentury, w Expositio cuattuor magistrorum z 1241 r. We wszystkich jednak tych pismach podział ów miał charakter prywatny i nie był zobowiązujący, poza tym – rzecz jasna – różny on był w różnych komentarzach. Teraz otrzymał rangę oficjalną jako papieska wykładnia Reguły. Oczywiście nietrudno zauważyć, że takie „poszatkowanie” Reguły niosło ze sobą niebezpieczeństwo kazuistycznego jej traktowania, a co za tym idzie ? sprowadzenie całego życia franciszkańskiego do zachowania przykazań Reguły, co jak najdalsze było od myśli św. Franciszka. Niemniej podzielenie Reguły na przykazania, zachęty, upomnienia i wolności przetrwało w praktyce zakonnej aż do Soboru Watykańskiego II.
Tymczasem spirytualni, wsparci licznymi pismami Hubertyna z Casale, zaczęli nawet siłą zajmować klasztory, jak to miało miejsce w Toskanii i na Sycylii. Generał zakonu, Michał Fuschi, nie mogąc opanować sytuacji, zwrócił się o pomoc do papieża Jana XXII.
Papież przystąpił do działania. W 1317 r. wezwał imiennie 62 najbardziej aktywnych spirytualnych do Awinionu, tam uwięził ich i nakazał wyrzeczenie się dotychczas głoszonych nauk. W wydanej 7 X 1317 bulli „Quorundam exigit” pochwalił dotychczasowe papieskie interpretacje Reguły i nakazał jeszcze raz wszystkim Braciom Mniejszym przyjęcie ich oraz przypomniał zakres ślubu posłuszeństwa. Większość spirytualnych poddała się temu orzeczeniu /uwięzieni musieli uczynić to na piśmie i wobec świadków – skorzystali na ogół z tej możliwości/. Najbardziej opornych spirytualnych w liczbie 25 poddano sądowi inkwizycyjnemu, po którym 20 także poddało się orzeczeniom papieskim, jeden – Anioł Clarenus – został uwolniony, ponieważ oświadczył, że nie należy do zakonu, Braci Mniejszych, lecz do zakonu Celestynów /!/, czterech zostało spalonych na stosie. Z pogromu ocalał Hubertyn z Casale, który w obliczu uwięzienia prosił papieża o pozwolenie na przejście do benedyktynów, z czego zresztą potem nie skorzystał.
23 I 1318 papież Jan XXII wydał bullę „Gloriosam Ecclesiam”, w której ogłosił spirytualnych za heretyków i postawił im następujące zarzuty: określali Kościół jako cielesny i zepsuty, tylko sobie przypisywali poprawne rozumienie Ewangelii i zachowywanie jej, nauczali, że kapłani w stanie grzechu nieważnie sprawują sakramenty, głosili potępione tezy Joachima z Fiore.
Resztki spirytualnych pojawiały się jeszcze tu i ówdzie aż do XV w., ale nie miały już jakiegokolwiek znaczenia. Ruch, który tyle szkody wyrządził zakonowi, zanikł ostatecznie.

HF 4 Bracia Mniejsi w XIII i XIVw 2

Głównym ośrodkiem oddziaływania duszpasterskiego franciszkanów było kaznodziejstwo. Kazania głosili bracia nie tylko w kościołach swoich i obcych, ale przede wszystkim na placach miejskich i rynkach, wykorzystując do tego odbywające się targi, sesje sądów publicznych lub inne sytuacje, które prowadziły rzesze ludzi. Aczkolwiek bracia kapłani mieli prawo w nauczaniu poruszać kwestie dogmatyczne, w popularnym nauczaniu ludowym poruszali przede wszystkim zagadnienia moralne, zgodnie ze wskazaniem św. Franciszka w Regule.
Już od czasów św. Franciszka Bracia Mniejsi byli obecni w Ziemi Świętej, od 1219 r. stanowiący formalną kustodię. Opiekując się miejscami związanymi z życiem Jezusa Chrystusa i Najświętszej Maryi Panny, przeszczepili do Europy znane w Jerozolimie od czasów starożytnych nabożeństwo Drogi Krzyżowej.
Drugim ważnym środkiem duszpasterskiego oddziaływania Braci Mniejszych było sprawowanie sakramentu pojednania. Już w bulli Innocentego IV ?Cum tamcuam veri” z 1250 r. otrzymali franciszkanie prawo spowiadania także w zakresie spowiedzi wielkanocnej /aż do 1918 r. prawo kościelne zobowiązywało, że spowiedź wielkanocną należy odbyć przed własnym proboszczem lub przed kapłanem upoważnionym przez proboszcza/. W parze ze spowiednictwem rozwijało się kierownictwo sumień, a z kolei tą drogą pozyskiwano wiernych do życia duchowością franciszkańską.
Realizacja duchowości franciszkańskiej formę organizacyjną przyjmowała w Trzecim, Zakonie Franciszkańskim. Ten ostatni w epoce średniowiecza cieszył się dość znaczną autonomią: tercjarze sami decydowali, czy w danej miejscowości będą prowadzić życie tercjarskie indywidualnie, czy w formie kongregacji. Kościół Pierwszego Zakonu był jednak dla nich zawsze miejscem odprawiania nabożeństw, dokonywania obłuczyn, składania profesji, słuchania kazań itd.
Oprócz wspomnianego już kultu Męki Pańskiej i nabożeństwa Drogi Krzyżowej franciszkanie w średniowieczu przyczynili się do za prowadzenia lub rozpowszechnienia następujących nabożeństw: do św. Józefa i do św. Anny, koronki Siedmiu Radości i Siedmiu Boleści N.M.P. /koronka franciszkańska zwana też niekiedy różańcem franciszkańskim/, do Dzieciątka Jezus /zwłaszcza ustawianie żłóbka bożonarodzeniowego w kościołach/. Franciszkańskiego pochodzenia jest modlitwa ?Anioł Pański” wraz z dzwonieniem. Bracia Mniejsi przyczynili się też do upowszechnienia brewiarza w wersji rzymskiej, co więcej: gdy w poszczególnych diecezjach narastały rozmaite zwyczaje lokalne, franciszkanie trzymali się tradycji rzymskiej tak wiernie, że na praktyce brewiarza franciszkańskiego oparł papież Pius V reformę brewiarza na Soborze Trydeńskim. Po średniowiecznej działalności duszpasterskiej franciszkanom pozostał w Kościele kult Niepokalanego Poczęcia N.M.P. i Narodzenia N.M.P.
Organizacyjnie Bracia Mniejsi stanowili w średniowieczu społeczność międzynarodową. W XIII w. znaleźli się we wszystkich krajach europejskich i wszędzie też mieli rodzime powołania. Najwyższą władzę zakonu stanowiła kapituła generalna, która wybierała generała i 8 definitorów. Składała się ona z prowincjałów i kustoszów /delegatów prowincji/. Najwyższym organem władzy w prowincji była kapituła prowincjalna, która wybierała prowincjała i /od lat siedemdziesiątych XIII w./ 3-5 definitorów prowincjalnych. W kapitule prowincjalnej uczestniczyli przełożeni klasztorów konwentualnych /nie pustelni/ i po jednym delegacie z każdego większego klasztoru. Kapituła prowincjalna nie miała jednak władzy stanowienia praw.
W każdej prowincji istniał nowicjat oraz studium teologii przygotowujące kandydatów do kapłaństwa. Wykładowców studium nazywano lektorami. Oprócz tego generał zakonu tworzył niekiedy tzw. studium generalne, a więc rodzaj uczelni wewnątrzzakonnej, zorganizowanej na podobieństwo uniwersytetu, która była otwarta dla braci ze wszystkich prowincji. Od poł. XIV w. wymagano, aby lektorzy byli absolwentami któregoś ze studiów generalnych. Istniały one m.in. w Oksfordzie, Paryżu, Bolonii, Padwie, Kolonii.
Prowincjał obowiązany był do wizytacji domów i braci. Odbywał ją, podróżując pieszo, tak, aby w ciągu trzechlecia obejść wszystkie klasztory prowincji. Dlatego z reguły w średniowieczu prowincjałowie nie miewali stałych siedzib klasztornych.
W XIII/XIV w. franciszkanie wydali wielu uczonych i pisarzy. Już za życia św. Franciszka /1224 r./ pojawili się pierwsi bracia wykładający na uniwersytetach, np. Aleksander z Hales. Praktykę tę, niezbyt chętnie widzianą przez zwolenników ?observantia extrema”, usankcjonowały jednak Konstytucje Narbońskie. Do najwybitniejszych franciszkanów, filozofów i teologów, twórców lub współtwórców tzw. szkoły franciszkańskiej /wspólny system filozofii i teologii, bazujący na augustynizmie/ zaliczamy następujących braci:
– Aleksander z Hales /+ 1245/. Wstąpił do Braci Mniejszych jako profesor w Paryżu. Pierwszy filozof w zakonie. W doktrynie próbował łączyć Arystotelesa i Augustyna.
– Antoni z Padwy /ok. 1195-1231/. Aczkolwiek nie pozostawił po sobie żadnej wielkiej syntezy filozoficznej czy teologicznej, w traktatach jednak i kazaniach zdradza doskonałą znajomość Pisma Świętego, dogmatyki i Ojców Kościoła.
– Bonawentura /ok. 1217-1274/. Filozof i teolog, uczeń Aleksandra z Halles, rozwinął syntezę arystotelizmu i augustynizmu.
– Roger Bacon /o. 1210 – ok. 1294/. Do Braci Mniejszych wstąpił już po studiach. Filozof, przyrodnik, językoznawca, zwolennik empiryzmu.
– Jan Duns Szkot /ok. 1270-1308/. Filozof i teolog, twórca w scholastyce nowego prądu, zwanego od jego imienia szkotyzmem. Jeden z pierwszych zwolenników nauki o Niepokalanym Poczęciu N.M.P.
– Wilhelm Ockham /ok. 1300 – ok. 1350/. Umysłowość krytyczna i sceptyczna, stąd w pewnym okresie podejrzany o herezję.
Inne postacie: Jan de la Rochelle, Wilhelm z Melitony, Adam z Marsh, Jan Peckham, Ryszard z Mediavilla, Mateusz z Acquasparta.
Działalność kaznodziejska i wykładanie teologii skierowały wielu uczonych franciszkańskich w stronę mistyki. Oprócz wspomnianych już, Antoniego z Padwy i Bonawentury, inni pisarze mistycy: Dawid z Augsburga, Bertola z Ratyzbony, Jan z Calvoli, Jacopone da Todi /twórca sekwencji ?Stabat Mater”/, Franciszek z Meyronnes.

HF 4 Bracia Mniejsi w XIII i XIVw 3

Kapituła generalna franciszkanów w Perugii w 1322 r. orzekła, że twierdzenie, iż Jezus Chrystus i Apostołowie nie mieli żadnej własności, jest dobre, godne rozpowszechniania, a dla Braci Mniejszych winno stanowić normę. Papież Jan XXII zasięgał w tej sprawie opinii różnych teologów, m. in. ciągle zwlekającego z wstąpieniem do benedyktynów Hubertyna z Casale, który oczywiście opowiedział się za tym zdaniem.
Szalę przeważył jednak fakt, gdy okazało się, iż kapituła generalna nie tylko ogłosiła to twierdzenie jako obowiązujące zakon, ale odwołała się w tej kwestii do opinii całego świata chrześcijańskiego, redagując dwa listy okólne. W odpowiedzi na to papież Jan XXII w bulli „Ad conditorem” z 8 XII 1322 odwołał wszystkie dotychczasowe papieskie interpretacje Reguły i postanowił, że Bracia Mniejsi są odtąd pełnoprawnymi posiadaczami wszystkich dotychczasowych użytkowanych ruchomości i nieruchomości oraz mogą wykonywać wszelkie akty własności względem tychże ruchomości i nieruchomości. Bullą tą papież zniósł ponadto instytucję syndyków apostolskich /ludzi świeckich zarządzających ofiarami pieniężnymi/ i odwołał zasadę „usus pauper”, wprowadzając w jej miejsce „usus moderatus” /umiarkowane używanie, a więc nie tylko tego, co konieczne, lecz również tego, co pożyteczne, a nawet wygodne/. Wreszcie papież stwierdził, iż jest sprzeczne z prawem i zdrowym rozsądkiem rozróżnianie pomiędzy posiadaniem a używaniem jakiejś rzeczy. W wydanej zaś 12 XI 1323 bulli „Cum inter nonnullos” potępił jako heretyckie twierdzenie, że Jezus Chrystus i Apostołowie nie posiadali żadnej własności.
Obie bulle były zaskoczeniem dla zakonu. Z jednej strony między braćmi poczęła narastać opozycja wobec Stolicy Apostolskiej, która – trzeba to przyznać – postąpiła w tej kwestii nadto arbitralnie. Z drugiej strony dla pewnej części braci postanowienia obu bulli były bardzo na rękę: skoro twierdzenie, że Jezus Chrystus i Apostołowie nie mieli żadnej własności, jest heretyckie, to znaczy, że jakąś /choćby bardzo skromną/ własność mieli. Skoro oni ją mieli, dlaczego mieliby być pozbawieni jej ci, którzy tylko naśladują Jezusa Chrystusa i Jego uczniów? Tak zaczął się w łonie zakonu nurt, który ostatecznie doprowadził do powstania franciszkanów konwentualnych /dotychczas terminu „konwentualni” używano na określenie braci żyjących w klasztorach duszpasterskich, a nie w pustelniach/. Większość braci stała jednak na stanowisku, że papież miał prawo wydać takie orzeczenie, ale jest ono pewnym przywilejem i zakon nie musi z niebo korzystać. Generał zakonu, Michał Fuschi na kapitule generalnej w Lyonie w 1325 r. wezwał braci do poddania się decyzjom papieskim, ale nie poddali się temu najwięksi oponenci wobec zarządzeń Stolicy Apostolskiej. Prawdopodobnie byli wśród nich niedawni spirytualni, pojednani z zakonem. Grupa ta zaczęła głosić, że papież, wydając takie orzeczenia, popadł w herezję. W grupie tej był m.in. filozof Wilhelm Ockham. Ponieważ papiestwo było w konflikcie z cesarzem niemieckim, Ludwikiem Bawarskim, bracia ci, szczególnie w Niemczech, przeszli jawnie do obozu cesarskiego.
Nie jest jasne, jaką rolę w tym wszystkim odegrał generał zakonu, Michał Fuschi. Był w każdym razie podejrzany o organizowanie opozycji antypapieskiej . W czerwcu 1327 r. papież wezwał go do Awinionu, a po przybyciu zakazał mu opuszczać swą siedzibę, na kapitułę generalną zaś wysłał swego delegata, kardynała Bertranda Poyeti, z poleceniem, aby bracia wybrali kogo innego, a nie Michała Fuschiego na generała. Kapituła w Bolonii na 1328 r. potwierdziła jednak Michała na urzędzie. W tymże roku cesarz Ludwik Bawarski wkroczył do Rzymu, ogłosił, że sam Jezus Chrystus usuwa od władzy papieskiej Jana XXII, a na Stolicę Apostolską powołał franciszkanina, Piotra Rainalducci /antypapież Mikołaj V/. W tym czasie Michał Fuschi ucieka z Awinionu, udając się pod opiekę cesarską.
Papież Jan XXII unieważnił kapitułę w Bolonii w 1328 r. i sam zwołał nową do Paryża w 1329 r. Wybrała ona generałem Gerarda Adonisa, ponadto papież mianował dla zakonu administratora apostolskiego w osobie wspomnianego już kardynała Bertranda Poyeti, który radził papieżowi po prostu rozwiązanie zakonu. Michał Fuschi, ciągle uważający się za generała, złożył apelację od decyzji papieskich do przyszłego soboru. 16 XI 1329 Jan XXII wydał bullę „Quia vir reprobus” ekskomunikującą Fuschiego, w jej wyniku generał Gerard Adonis wydalił Fuschiego z zakonu. Zresztą i zakon sam miał już dość nikomu niepotrzebnej walki, tak, że sprawa wygasła.
Nie ulega wątpliwości, że papież Jan XXII był uprzedzony do ubóstwa, uważając je chyba za kwestię wydumaną. Być może postawa taka powstała w nim w wyniku problemu franciszkanów spirytualnych. W każdym razie widział rad, jak bracia nabywają posiadłości /oczywiście na rzecz zakonu, prowincji czy klasztoru, a nie osobiście/. Z postanowień bulli „Ad conditorem” szczególnie chętnie korzystały prowincje północne, m.in. polska. Stąd w Polsce wszystkie średniowieczne klasztory franciszkańskie znalazły się ostatecznie w posiadaniu franciszkanów konwentualnych.
Następca papieża Jana XXII, Benedykt XII, również patrzył na franciszkanów podejrzliwie, obawiając się, czy nie staną się rozsadnikami kolejnej herezji. Środek zaradczy widział we wprowadzeniu w zakonie ustawodawstwa podobnego, jak w innych zakonach. Dlatego też w 1336 r. nadał zakonowi nowe konstytucje, nazwane od jego imienia „Constitutiones Benedictinae”, a odwołał Konstytucje Narbońskie. Constitutiones Benedictinae kładły nacisk na milczenie, na modlitwę liturgiczną, na posty, na prowadzenie rejestrów dobrodziejów, na powstrzymywanie się od mięsa, zupełnie natomiast pomijały sprawę ubóstwa i przyjmowania pieniędzy. Upodobniały one franciszkanów do zakonów tradycji benedyktyńskiej. W zakonie spotkały się z niezadowoleniem; do otwartej opozycji nie doszło tylko dlatego, że papież zagroził ekskomuniką każdemu, kto próbowałby je krytykować.
Gdy okazało się, że w opracowaniu tych konstytucji brał potajemnie udział generał Gerard Adonis, kapituła generalna w 1337 r. chciała go złożyć z urzędu, ale znów interweniował papież, oświadczając, że innego generała nie zatwierdzi na urzędzie. Dopiero po śmierci papieża Benedvkta XII /+ 1342/ i po wyborze na generała Wilhelma Farinera /obrany na kapitule w Weronie w 1348 r./ można było myśleć o odrzuceniu nielubianych konstytucji.
Nowe konstytucje, zwane ?Constitutiones Fanerianae”, wychodziły z założeń bulli ?Exit qui seminat” i ?Exivi de paradiso”,? z drugiej jednak strony przez szacunek dla papieży nie odwoływały wyraźnie ani bulli Jana XXII „Ad conditorem” i „Cum inter nonnullos”, ani Konstytucji Benedyktyńskich. Skutek był taki, że w zakonie praktycznie obowiązywało podwójne prawodawstwo, przeciwstawne sobie, a w poszczególnych prowincjach różne klasztory /a nawet poszczególni bracia/ trzymali się tych przepisów, które były dogodniejsze. Pogłębiło to rozdział zakonu na braci przyjmujących złagodzenia w zakresie ubóstwa /szczególnie dyspensy Jana XXII zawarte w „Ad conditorem” i „Cum inter nonnullos”/ oraz tych, którzy je odrzucali. Jakkolwiek zakon prawnie był jednością, faktycznie zaczął dokonywać się w nim rozłam, już nie w oparciu o różną interpretację Reguły, ale w oparciu o zupełnie różne konstytucje.
Kryzys zakonu w I poł. XIV w. trwał nadal, m.in. z tego powodu, że w latach 1356-1378 żaden z generałów nie dokończył swej kadencji, a w konsekwencji nie zdołał zaprowadzić w zakonie koniecznych reform – wszyscy ci generałowie zostali kreowani kardynałami. W II poł. XIV w. stało się już tak, że zakon, a przynajmniej definitorzy generalni i niektórzy prowincjałowie, uważali, że generałowi „należy się” purpura kardynalska i aby ją osiągnął, angażowali się /a nawet angażowali cały zakon/ w spory pomiędzy papieżem a władcami świeckimi, względnie pomiędzy papieżem a antypapieżem, przy czym wcale nie brano strony Stolicy Apostolskiej, lecz tę, po której spodziewano się większych korzyści. Wprawdzie w latach 1373-1378 papież Grzegorz XI wystosował do zakonu dwa listu okólne, w których wzywał do zaprzestania zajmowania się sprawami politycznymi, a zajęcia się wyłącznie modlitwą, zachowywaniem ślubów i kaznodziejstwem, ale nie odniosły one skutku, choć w jakimś stopniu stały się bodźcem dla powstania ruchu obserwanckiego.
Kiedy w 1378 r. nastąpiła schizma zachodnia, generał zakonu, Leonard de Rossi opowiedział się za antypapieżem awiniońskim, Klemensem VII. Wraz z generałem za antypapieżem opowiedziały się prowincje francuskie, hiszpańskie, południowoniemieckie, szkocka i niektóre włoskie. Reszta zakonu pozostała wierna papieżowi Urbanowi VI. Ponieważ postawa generała Leonarda de Rossi w oczach papieża była apostazją /de Rossi niedługo potem przyjął z rąk Klemensa VII godność kardynalską/, papież Urban VI deponował go i nakazał odbyć kapitułę generalną. Prowincje stojące przy antypapieżu odmówiły udziału w kapitule. Aż do Soboru w Pizie /1409 r. odbywały się w zakonie podwójne kapituły generalne: „awiniońska” i „rzymska”. Ponieważ Sobór w Pizie, szukając wyjścia z sytuacji deponował papieża i antypapieża, wybierając nowego, a deponowani nie chcieli uznać tego faktu, także i w zakonie odbywały się równolegle trzy kapituły generalne: „rzymska”, „awiniońska” i „pizańska”, zależnie od tego, który generał /lub antygenerał/ i które prowincje popierały którego papieża czy antypapieża. Kres temu nienormalnemu stanowi rzeczy położył dopiero Sobór w Konstancji /1417 r./, który zlikwidował schizmę zachodnią, a w rezultacie ustała i schizma w zakonie. Ponieważ jednak w międzyczasie w zakonie zrodził się i okrzepł ruch obserwancki, schizma /w pewnym sensie/ odcisnęła swe piętno na ruchu obserwanckim.
Mimo tego tragicznego rozdarcia zakonu, usilnie jednak szukano drogi wyjścia z kryzysu i powrotu do pierwotnej gorliwości zakonnej . Kapituły „rzymskie” w latach 1379-1405 systematycznie poszukiwały środków zaradczych, wzywały do odnowy życia, zwracały uwagę na właściwą formację młodych braci, na wypełnianie przez prowincjałów obowiązku wizytacji i karania winnych zaniedbań czy nadużyć. Środki te powoli zaczęły przynosić efekty.
Oczywiście była też jakaś część braci, którzy upatrywali przede wszystkim w takim stylu życia okazję do wygody i beztroski, i to powodowało, że łączyli się oni z tą opcją w zakonie.
Dla odróżnienia od obserwantów /o których genezie i początkowych dziejach w dalszej części skryptu/, pozostałych braci określano nazwą „Fratres minores de communitate”.

HF 5 Konwentualni i Obserwanci 1

W innych prowincjach, np. w Polsce, liczba braci przyjmujących te dyspensy tak zdominowała prowincję, że bracia „de communitate” praktycznie nie istnieli, lub nawet utożsamiano braci „konwentualnych” i „de communitate”. W innych wreszcie prowincjach opcję konwentualną stopniowo przyjmowali ci bracia, którzy nie opowiadali się za obserwantyzmem.
Cechą charakterystyczną braci kowentualnych było rezygnowanie z życia pustelniczego na rzecz aktywności duszpasterskiej, preferowanie klasztorów większych z odpowiednio licznym zespołem kaznodziejów i spowiedników, podejmowanie pracy naukowej i pisarskiej, zaprzestawanie w ciągu XV w. kaznodziejstwa wędrownego, które jeszcze do tego czasu występowało w praktyce braci mniejszych.
Ponieważ bracia konwentualni nie dążyli do wyodrębniania się organizacyjnego spośród „de communitate”, stąd wielu generałów i prowincjałów, wybieranych w tym czasie właśnie spośród „de communitate”, faktycznie było konwentualnymi. Zdarzało się przy tym, że /zwłaszcza prowincjałowie/ próbowali narzucić konwentualizm wszystkim braciom w prowincji, z różnym zresztą skutkiem.
Drogę do odrodzenia zakonu tak konwentualni jak i „de communitate” widzieli przede wszystkim w usunięciu nadużyć, zaprzestania angażowania się całego zakonu i poszczególnych braci w spory polityczne oraz między papiestwem a władcami świeckimi i w gruntownym przestrzeganiu przepisów bulli „Ordinem vestrum”, „Exiit qui seminat”, „Exivi de paradiso” oraz Konstytucji Farineriańskich, przy zachowaniu jednak dyspens Jana XXII zawartych w bullach „Ad conditorem” i „Cum inter nonnullos”.
Dla jasności: ani konwentualni nie oddzielili się od obserwantów, ani odwrotnie. Z głównego pnia zakonu, określanego jako „fratres de communitate” stopniowo oddzielają się, niezależnie od siebie i w dwóch przeciwnych kierunkach, konwentualni i obserwanci. Grupa „de communitate” stopniowo zanika, a za papieża Eugeniusza IV /1431-1447/ ulegnie całkowitej likwidacji.
2. Początki obserwantyzmu.
Ruch spirytualnych, walki wewnątrzzakonne, uwikłanie się zakonu w spory papiestwo-antypapieże – wszystko to sprawiało, że w ciągu całego XIV w. coraz więcej braci widziało konieczność odrodzenia zakonu. Drogą do tego odrodzenia miały być: większy nacisk na ubóstwo, powrót do Konstytucji Narbońskich i zasady ?usus pauper”, zrezygnowanie z dyspens Jana XXII zawartych w bullach „Ad conditorem” i „Cum inter nonnullos”, ale nie przez ich odrzucenie i nowy bunt przeciwko Stolicy Apostolskiej, lecz przez dobrowolną rezygnację z korzystania z zawartych tam dyspens /do korzystania z dyspensy nikt nie jest obowiązany/, intensywne oddziaływanie duszpasterskie, zwłaszcza przywrócenie kaznodziejstwa wędrownego.
Był to ruch oddolny, tworzący się niezależnie w różnych prowincjach; zresztą w poszczególnych prowincjach nieco inaczej pojmowano drogę odrodzenia zakonu, np. gdy chodzi o ubóstwo, we Włoszech uważano, że dotyczy ono nie tylko potrzeb osobistych, ale także środków apostolskich, we Francji było to stanowisko zbliżone do konwentualnego. Za takimi drogami odrodzenia opowiadali się bracia, którzy żyli w nielicznych już pustelniach /głównie na Sycylii i w Hiszpanii/ oraz, być może, nieliczni dawni spirytualni, choć to ostatnie nie jest pewne. Formowanie się obserwantyzmu trwało przez cały wiek XIV/XV.
Na Półwyspie Apenińskim początki obserwantyzmu wiążą się z Janem Valle, który w latach 1334-51 próbował upowszechniać między braćmi życie pustelnicze. Myśl tę podjął Gentilis ze Spoleto, organizując w 1350 r. cztery klasztory skupienia i modlitwy. Około 1380 r. było już takich klasztorów skupienia i modlitwy 10, a generał zakonu, Ludwik Donati ustanowił nad nimi osobnego komisarza, Pawła Vagnozzi, pozwalając mu na przyjmowanie nowicjuszów, gotowych prowadzić życie wyłącznie modlitewne. Około 1415 r. do grupy tej dołączył się klasztor w Porcjunkuli, a łącznie było takich wspólnot 34; bracia z nich za zgodą generałów odbywali własne kapituły. Wspólnoty te były pod obediencją generała ?rzymskiego”.
W Hiszpanii i w Portugalii w każdej prowincji istniały tzw. klasztory rekolekcyjne – miejsca, gdzie bracia mogli spędzić kilka miesięcy, a nawet lat, celem odnowy ducha zakonnego. Z kręgu braci związanych z tymi domami wyszli założyciele pustelni: Dydak Ariaz, Piotr Diaz, Gundysalw Marina. Na początku XV w. bł. Piotr Willacreces zorganizował wspólnotę pustelniczą liczącą kilka domów /willakrecjanie/, innym propagatorem reformy, bardziej jednak zdobywającym dla niej braci i już istniejące klasztory, niż zakładającym nowe, był św. Dydak z Alcala. Na początku XV w. w Hiszpanii i Portugalii prawie zanikli bracia „de communitate” albo /w większości/ przyjmowali obserwancję, albo konwentualizm. Obserwanci hiszpańscy i portugalscy utrzymywali łączność z generałem „awiniońskim”.
We Francji początek ruchowi obserwanckiemu dał klasztor w Mirabea, gdzie w 1388 r. bracia postanowili prowadzić życie na wzór pustelników hiszpańskich. Z kolei z duchowej inspiracji św. Kolety, która w tym czasie reformowała klaryski francuskie, zapoczątkowała się nowa reforma w klasztorze w Dóle w 1412 r., dająca początek gałęzi zwanej koletanami. Do grupy z Mirabeau i koletanów przystępowały całe klasztory, a nie tylko poszczególni bracia, a generałowie „awiniońscy” pozwolili tym klasztorom wybierać osobnych wikariuszy, którzy mieli władzę równą prowincjałowi /były to jak gdyby grupy wydzielone w ramach prowincji/. kiedy jednak generał „rzymski”, uważając akty prawne „awiniońskiego” za nieważne, zlikwidował odrębnych wikariuszy, ponad 200 obserwantów francuskich związanych z klasztorem w Mirabeau udało się w 1415 r. na trwający Sobór w Konstancji i przedstawiło, że zakon we Francji znajduje się w stanie całkowitego rozkładu. Sobór pozwolił im na wybieranie nadal osobnych wikariuszy, a nawet ustanowił odrębnego wikariusza generalnego dla obserwantów we Francji, z władzą równą generałowi. Generał i prowincjałowie zachowali wśród tych braci tylko pierwszeństwo honorowe. Sobór pozwolił ponadto, że w prowincjach francuskich do obserwantów mogą
swobodnie przechodzić poszczególni bracia, a nawet klasztory „de communitate”, co także i we Francji spowodowało zanik grupy „de communitate” w I poł. XV w.
Postanowienia Soboru w Konstancji były wyraźną aprobatą dla ruchu obserwanckiego. Po 1415 r. o własnego wikariusza generalnego i własnych wikariuszy prowincjalnych zabiegali obserwanci hiszpańscy, na co nie chciały się zgodzić władze generalne, mając w pamięci świeży jeszcze podział zakonu na „awiniońską”, „rzymską” i „pizańską” grupę, nie stawia jednak przeszkód poddaniu się pod jurysdykcję wikariusza generalnego dla Francji. W l. 1418-1435 pod jurysdykcję tegoż wikariusza generalnego zaczęli przechodzić bracia /a także całe klasztory/ identyfikujący się z obserwancją w prowincjach niemieckich, angielskich i skandynawskich. Francuscy koletanie pozostali jednak poza tą organizacją.
W procesie tym nie brali udziału obserwanci włoscy. Grupa ta, początkowo o przewadze braci niekapłanów, nie miała ambicji reformowania całego zakonu – szukała raczej osobistej doskonałości i świętości, uważając, że na tej drodze nastąpi najlepsze odrodzenie zakonu. Jednakże w II poł. XIV w. pojawili się w jej szeregach wybitni kapłani: Albert z Sarteano, Bernardyn ze Sieny, a przede wszystkim Jan Kapistran. Ten ostatni nakłonił papieża Marcina V do zwołania w 1430 r. kapituły do Asyża, na której jak mniemał – zakon winien przyjąć reformę. Jan Kapistran ułożył konstytucje, które rezygnowały z dyspens papieża Jana XXII, stały na stanowisku „usus pauper” i pierwszych papieskich interpretacji Reguły. Kapituła konstytucje przyjęła /”Constitutiones Kartinianae??/ i wydawało się, że cały zakon pójdzie za reformą w duchu obserwancji. Tymczasem wkrótce po kapitule generał zakonu, Wilhelm Robazoglio, uzyskał od papieża władzę dyspensowania od przepisów konstytucji i udzielał dyspens braciom opowiadającym się za konwentualizmem. Bulla papieża Marcina V „Ad statum Ordinis” z 23 VIII 1430 pozwalała konwentualnym na zachowanie dotychczasowego sposobu życia. Jan Kapistran zrozumiał, że obserwancja ma szanse powodzenia tylko w niezależności prawnej i organizacyjnej od reszty zakonu. Jego podróże misyjne przez całą Europę środkową i wschodnią były odtąd zakładaniem zupełnie nowej sieci klasztorów, z pomijaniem starych ośrodków franciszkańskich. W 1431 r, obserwanci włoscy uzyskali osobnego wikariusza generalnego, któremu podlegały także klasztory zakładane przez św. Jana Kapistrana na Bałkanach, Węgrzech, Słowacji, w Austrii, Polsce i Litwie.

HF 5 Konwentualni i Obserwanci 2

Z drugiej wszakże strony widzimy, że obserwanci w poszczególnych krajach poszukiwali jakiejś wzajemnej łączności /poddawanie się pod jurysdykcję wikariusza generalnego dla prowincji francuskich/. Po 1415 r., a więc po formalnym uznaniu obserwantów przez Sobór w Konstancji, grupy obserwanckie pozostające pod władzą wikariusza generalnego dla prowincji francuskich zawiązały wspólną kongregację pod nazwą ??Familia Ultramontańska?? i wycofały się z uczestnictwa w kapitułach generalnych oraz prowincjalnych reszty zakonu, zwołujac własne.
Do Familii Ultramontańskiej przystąpili następnie obserwanci w Niemczech, krajach skandynawskich i na Wyspach Brytyjskich. Z kolei obserwanci włoscy i klasztory powstałe z inicjatywy lub pod wpływem św. Jana Kapistrana, uzyskawszy osobnego wikariusza generalnego, zawiązały w 1431 r, osobną kongregację pod nazwą „Familia Cismontańska” i również poczęły zwoływać własne kapituły. Około 1435-1440 r. utrwaliła się zasada, że terenem działania obserwantów Familii Ultramontańskiej jest Francja, Hiszpania, Portugalia, Anglia, Niemcy, Skandynawia, terenem zaś działania obserwantów Familii Cismontańskiej są Włochy, Bałkany, Austria, Węgry, Polska i Litwa. Jednakże z ziem polskich w orbicie wpływów ultramontańskich było Pomorze /tamtejsze klasztory franciszkańskie nie należały do prowincji polskiej, ale saskiej/ oraz Śląsk, który politycznie należał do Czech.
Pomiędzy poszczególnymi familiami istniały dość istotne różnice. Ultramontanie dążyli – jak wspomniano – do uzyskania możliwie pełnej autonomii, ale w oddziaływaniu nastawiali się na pozyskanie dla idei obserwanckiej braci „de communitate” i konwentualnych, a w ślad za tym przejmowane ich klasztorów. Na kapitule w 1451 r. w Barcelonie uchwalili nowe konstytucje /Konstytucje Barcelońskie. Z kolei Cisrnontanie, po nieudanych próbach za strony św. Jana Kapistrana, by zaprowadzić reformę w całym zakonie, zaprzestali jakichkolwiek prób oddziaływania na konwentualnych /braci „de communitate” poza Włochami i Bałkanami na ich terenie już nie było – przyjęli obserwancję lub przeszli do konwentualnych/, lecz od początku tworzyli własne klasztory i przyjmowali nowych kandydatów. Długi jednak czas nie mogli zdecydować się na obranie ustawodawstwa: zasadniczo opierali się na Konstytucjach Marciniańskich, ale często wracali do Narbońskich, jaksię jednak wydaje, Marciniańskie odcisnęły na ich życiu wyraźniejszy wpływ. We Włoszech jednak pozwalali sobie na próby zajmowania siłą klasztorów braci „de communitate”, a nawet konwentualnych, uważając siebie za reprezentujących zdrowszą część zakonu .
Ale i między obiema Familiami nie było zgody. Cismontanie uważali Ultramontanów za mało zdecydowanych w szerzeniu odrodzenia zakonu, zarzucali im, że ze względów koniunkturalnych wybrali drogę powolnego „nawracania” braci „de communitate”, co nie przyniesie większych skutków. Ultramontanie z kolei zarzucali Cismontanom, że są burzycielami pokoju w zakonie, a nawet myślą o zakładaniu nowego zakonu, skoro nie starają się o pozyskanie dla reformy braci „de communitate” czy konwentualnych, tylko organizują własne, odrębne struktury. Do ostrego spięcia między Familiami doszło w 1453 r., kiedy to Jan Kapistran bawiąc we Wrocławiu jako kaznodzieja, zorganizował tam klasztor obserwancki p.w. Św. Bernardyna ze Sieny. Tymczasem stary klasztor franciszkański we Wrocławiu, p.w. św. Jakuba, należący do prowincji saskiej, przyjął już obserwancję w łączności z Ultramontanami. Mimo sporu obserwanci cismontańscy zdołali utrzymać się we Wrocławiu aż do 1522 r., kiedy to zostali usunięci przez protestantów, obserwanci ultramontańscy, po różnych perypetiach ostatecznie odeszli od obserwancji i przyjęli konwentualizm. Groźniejszy przebieg miały wypadki w Głogowie, gdzie była podobna sytuacja. Obserwanci ultramontańscy, zajmujący stary klasztor franciszkański p.w. św. Stanisława, protestując przeciwko obecności obserwantów, cismontańskich, spalili im drewniany klasztor na przedmieściu, co więcej, nastawili przeciwko nim radę miejską, która usunęła cismontanów z miasta z uzasadnieniem, że w głogowskim klasztorze franciszkanów zaprowadzono już reformę, nie ma więc potrzeby, by zakładać nowy klasztor franciszkański.
Poza Familią Cismontańską i Ultramontańską pozostały mniejsze grupy obserwanckie, koletanie we Francji, willakrecjanie w Hiszpanii, amadeici w Portugalii i Włoszech i kilka innych grup pomniejszych. Nazywamy je ogólnie „obserwanci sub ministro”, ponieważ nie podlegali żadnemu z wikariuszy generalnych, lecz generałowi.
Konwentualni faktycznie w 1395 r., a formalnie i w sposób powszechny we wszystkich prowincjach od 1428 r. przywrócili funkcję syndyków apostolskich do zarządzania dobrami materialnymi i jałmużnami. Konstytucje Farineriańskie, których się trzymali, uzupełnili w 1469 r. dodatkowymi przepisami, tzw. Statutami Sykstyńskimi /od zatwierdzenia ich w 1471 r. przez papieża Sykstusa IV, franciszkanina/. W 1500 r. zaś wprowadzili nowe konstytucje, zwane Konstytucjami Aleksandryjskimi. W prowincji saskiej część braci konwentualnych podjęła nową próbę reformy, poprzez rezygnację z posiadania nieruchomości, które miały pozostać własnością fundatorów, ale przy zachowaniu przepisów dla konwentualnych. Byli to tzw. martynianie.
Papież Eugeniusz IV, generalnie popierający obserwantów, oddał pod ich opiekę w 1434 r. kustodię Ziemi Świętej, w 1441 r. Alwernię, w 1445 r, klasztor Aracoeli w Rzymie – siedzibę generałów franciszkańskich. Generałowie, wybierani z grona „de communitate” a w miarę zaniku tej grupy z konwentualnych, przenieśli swą siedzibę do klasztoru Dwunastu Apostołów; klasztor Aracoeli stał się odtąd rezydencją wikariuszy generalnych cismontańskich.
Bullą z 11 I 1446 ?Ut sacra Ordinis Minorum religio” /opublikowana 23 VII 1446/ papież Eugeniusz IV przyznał obserwantom całkowitą samodzielność organizacyjną i administracyjną, za którą w poszczególnych prowincjach mieli być odpowiedzialni wikariusze prowincjalni dla obserwantów, a w całgm.1 zakonie – wikariusz generalny Cismontanów lub Ultramontanów, w zależności od tego, do której familii należała dana grupa: Prowincjałom w ich prowincjach, a generałowi w zakonie pozostawiono: w odniesieniu do konwentualnych zarząd, w odniesieniu do obserwantów pierwszeństwa honorowe. Papież pozwolił ponadto konwentualnych przechodzić swobodnie do obserwantów, odwrotnie zaś zakazał pod karą ekskomuniki. W następnej bulli, „Dum praeclara” z 144l r, papież nakazał pomniejszym grupom obserwanckim w Hiszpanii, Francji i Niemczech poddanie się jurysdykcji wikariusza generalnego ultramontańskiego.
W bullach – znamienne – nic się nie wspominało o braciach „de communitate”, którzy, co prawda w niewielkiej już grupie, ale jednak istnieli. Czyżby papież ich przeoczył? Otóż tekst bulli „Ut sacra Ordinis Minorum religio” przygotował Jan Kapistran. Prawdopodobnie to on świadomie nie uczynil żadnej wzmianki o braciach „de communitate”, chcąc ich w ten sposób zmusić do jednoznacznego określenia się. Ponieważ bracia „de communitate” nie byli z reguły zwolennikami konwentualizmu, Jan Kapistran zapewne liczył, że przyją oni obserwancję. W rzeczywistości obserwancja przyjęła w przybliżeniu 1 dawnej grupy ?de communitate”, która od tego czau przestała istnieć. Bracia Mniejsi są odtąd albo konwentualnymi, albo obserwantami ultramontańskimi, albo obserwantami cismontańskimi.
Błędem byłoby jednak sądzić, że papież Eugeniusz IV, popierając obserwantów, był przeciwnikiem konwentualnych. Papież cenił także i tę gałąź zakonu : 28. IV 1432 potwierdził im wszystkie bulle poprzedników, na których opierali swój styl życia. Czyżby za?tem papież już dostrzegł, że istnienie tak zróżnicowanego zakonu staje się coraz bardziej pobożnym życzeniem i świadomie chciał przygotować zakon do podziału, a bulla „Ut sacra Ordinis Minorum religio” miała być do tego aktu przygotowaniem?
Na razie zakon stanowił wszakże jeden organizm. Wspólny był również podział na prowincje. W ciągu trzech dni od wyboru generał potwierdzał wikariuszy generalnych dla Cismontanów i Ultramontanów, bracia nawet z różnych okazji zbierali się na wspólne kapituły, ale rozdział nieubłaganie posuwał się. Kapituły z zasady odrębne dla każdej grupy, inne prawodawstwo, inny sposób rozumienia Reguły, odrębne sieci klasztorów /choć w ramach jednej prowincji/ – wszystko to tworzyło stan faktyczny odrębności. Jednocześnie toczono spory o posiadanie klasztorów, o prace duszpasterskie, o zakres kwestowania, a przede wszystkim o to, kto jest wiernym i prawdziwym spadkobiercą ducha św. Franciszka. Dawano temu wyraz m.in. w pismach polemicznych, ale niekiedy także w kazaniach.
Mimo wszystko poszukiwano drogi do jedności, choć nie zawsze najchwalebniejszymi metodami. Zaraz po śmierci papieża Eugeniusza IV /+ 1447/ jego następca, Mikołaj V uchylił zakaz przechodzenia obserwantów do konwentualnych, ale nie cofnął bulli Eugeniusza IV, ponieważ za obserwantami wstawiało się wielu władców i biskupów. Papież Kalikst III polecił ułożyć św. Jakubowi z Marchii zasady zjednoczenia konwentualnych i obserwantów, po czym ogłosił je bullą „Concordiae” /inaczej „Illius cuius in pa?ce”/ z 1456 r., zarazem odwołując bulle Eugeniusza IV. Pius II z kolei przywrócił w 1458 postanowienia Eugeniusza IV.
Do umacniania się obserwantów przyczyniło się też stanowisko niektórych dostojników kościelnych. W Niemczech kardynał legat Mikołaj z Kuzy polecił w 1464 r. wszystkim klasztorom franciszkańskim przyjąć obserwancję, co potwierdził cesarz Maksymilian I. Podobnie postąpił w Hiszpanii kardynał Franciszek Ximenes de Cisneros. Niekiedy rady miejskie lub fundatorzy /spadkobiercy fundatorów/ nakazywali klasztorowi przyjąć obserwancję, czy wręcz usuwali konwentualnych, wprowadzając na ich miejsce obserwantów; bywało jednak odwrotnie.
Jeszcze jedną próbę zjednoczenia podjął generał Idzi Delfini poprzez zaprowadzenie obserwancji u konwentualnych, w czym popierał go papież Juliusz II. W 1506 r. dzięki tym zabiegom część konwentualnych we Francji przeszła do obserwantów, jednak sam projekt był zbyt utopijny, a sprzeciwili mu się obserwanci cismontańscy, którzy żadnej unii nie chcieli.
W początkach XVI w. zakon liczył około 20.000 braci konwentualnych i około 32.000 obserwantów obu Familii łącznie.

HF 6 Dwa odrębne zakony

W tym stanie rzeczy cesarz Maksymilian I i królowie Polski, Francji, Hiszpanii, Anglii, Danii, Szwecji Norwegii zwrócili się do Stolicy Apostolskiej o rozwiązanie nabrzmiałego problemu. Papież Leon X powołał do rozpatrzenia sprawy komisję kardynałów. Jak się wydaje, papież miał jeszcze Nadzieję na pokojowe załatwienie jedności zakonu, choć inne fakty mogą świadczyć, że nie żywił już złudzeń. Na 1517 r. zwołał do Rzymu kapitułę wspólną konwentualnych, obserwantów obu Familii i pomniejszych grup obserwanckich, o ile takie jeszcze istniały. Na kapitułe w maju 1517 /”Capitulum generalissimum”/ obserwanci wystąpili z propozycją przejścia wszystkich braci do obserwancji, z kolei obstawali przy zachowaniu swego sposobu życia, który – jak podkreślali – otrzymał już tylokrotną aprobatę papieży. O jakimkolwiek zjednoczeniu obu gałęzi nie można było mówić.
Biorąc pod uwagę faktycznie istniejący głęboki rozdział pomiędzy obiema grupami, papież Leon X bullą „Ite et vos in vineam meam” z 29 V 1517 dokonał formalnego podziału braci Mniejszych na dwa odrębne zakony:
1/ Braci Mniejszych Obserwantów, wspólnotę złożoną z dotychczasowych obserwantów obu Familii oraz grup pomniejszych. Ten zakon uznany został przez papieża za prawowitych spadkobierców św. Franciszka, co wyraziło się m.in. w tym, że przełożony zachował tytuł „Minister generalis totius Ordinis Fratrum Minorum” i tylko obserwanci mieli prawo prowadzenia tercjarstwa. Generał zakonu miał być wybierany naprzemian z Cismontanów i Ultramontanów, definitorzy generalni ? po połowie z każdej Familii.
2/ Braci Mniejszych Konwentualnych. Ich przełożony otrzymał tytuł „Magister generalis Ordinis Fratrum Minorum” i miał być potwierdzany przez generała obserwantów, czego jednak nie wprowadzono w życie.
Bulla zakazała wzajemnego zabierania klasztorów, ustalając, że klasztor ma należeć do tego zakonu, w którego rękach znajdował się w chwili ogłoszenia bulli.
2. Dalsze następstwa.
Bulla „Ite et vos in vineam meam” z jednej strony była koniecznością. Nie dało się dalej prowadzić życia we wspólnocie zakonnej, która na każdym szczeblu organizacyjnym rozpadała się na dwie /a nawet trzy/ niezależne od siebie i zwalczające się grupy. Z drugiej jednak strony do Obserwantów włączeni zostali Cismontanie, Ultramontanie i grupy pomniejsze, często znacznie różniące się między sobą wyrastające z odmiennych tradycji i mające zakorzenione jeszcze od czasów schizmy zachodniej poczucie odrębności. Jak długo mogła przetrwać jedność takiej grupy? Nic zatem dziwnego, że już w kilka lat później /1525-1528/ zaczynają formować kapucyni, a wśród obserwantów poczną w następnych dziesiątkach lat tworzyć się nowe ugrupowania z własnymi wikariuszami: reformaci, rekolekci, alkantaryści, franciszkanie bosi, inni.
Bullą „Felicitate quadam” z 4 X 1897 papież Leon XIII przeprowadził kolejne zjednoczenie, tym razem w obrębie obserwantów. Zakazał używania dotychczasowych nazw regionalnych, zakonowi dał nazwę „Zakon Braci Mniejszych” /bez dodatków/, zniósł moc dotych?czasowych konstytucji i podział na Familie, wprowadzając nowe konstytucje, jednakowe dla całego zakonu. Potwierdził istnienie jako osobnych zakonów Braci Mniejszych Konwentualnych i Braci Mniejszych Kapucynów. Taki stan istnieje po dziś dzień.

HF 7 Bracia Mniejsi w Polsce

Z przeglądu powyższego wynika, że najwięcej klasztorów franciszkańskich powstało na Śląsku. Fundowane one były początkowo przez Piastów. Klasztory w innych dzielnicach Polski początkowo także były fundacjami piastowskimi, później /od XIV w./ miejskimi i biskupimi.
Klasztory te należały do prowincji saskiej. Kiedy w 1238 powstała z niej nowa prowincja ? czesko ? polska, do niej przypadły klasztory polskie, za wyjątkiem śląskich, które po kilkakrotnej zmianie granic prowincji, ostatecznie pozostały przy prowincji saskiej. Do prowincji saskiej należała także większość klasztorów na Pomorzu Wschodnim, natomiast klasztory na Pomorzu Zachodnim należały do prowincji północnoniemieckiej.
Rozwój ilościowy klasztorów franciszkańskich od II pol. XIII w. przedstawiał się następująco:
+ II połowa XIII w.: Lubań Śląski, Pyzdry, Brzeg, Stary Sącz, Nowe nad Wisłą, Żagań, Żary, Legnica, Namysłów, Radomsko, Środa Śląska, Szczecin, Gryfice, Pyrzyce.
+ XIV w.: Nieszawa, Choszczno, Drawsko, Chęciny, Dobrzyń nad Wisłą, Wyszogród, Koźle.
+ XV w.: Nowy Sącz, Głubczyce, Gdańsk.
Franciszkanie polscy odegrali istotną rolę w chrystianizacji Litwy za Władysława Jagiełły, a wcześniej, za Kazimierza Wielkiego, w zorganizowaniu łacińskiej hierarchii kościelnej na Rusi Czerwonej. Arcybiskupem lwowskim: został wtedy franciszkanin, bł. Jakub Strzemię.
Bracia Mniejsi w Polsce średniowiecznej przyczynili się do ukształtowania form i tradycji pobożności ludowej : dali początek /wraz z dominikanami/ kaznodziejstwu w języku polskim, poprzez tercjarstwo i praktykę częstej spowiedzi stali się pierwszymi kierownikami sumień, a w konsekwencji promotorami apostolstwa świeckich, animatorami pogłębionego życia religijnego u ludzi żyjących w świecie, rozpowszechnili pobożność pasyjną /bractwa Męki Pańskiej/ i maryjną /bractwa Niepokalanego Poczęcia N.M.P./ Franciszkanie bywali także kapłanami i spowiednikami na dworach Piastów Śląskich i Wielkopolskich. Przyczynili się do rozwoju kultu św. Stanisława Biskupa i do rodzimej hagiografii polskiej.
Mimo, iż organizacyjnie większość klasztorów należała do prowincji czesko-polskiej, od końca XIV w. prowincjałami byli wyłącznie Polacy, z uwagi na kryzys powołań wśród Czechów. Prowincja czesko-polska na terenie Polski dzieliła się na trzy kusto?die: krakowską, gnieźnieńską i opolską oraz dwie wikarie: litew?ską i ruską. W 1517 r. utworzona została samodzielna prowincja polska.
Polskie klasztory, oprócz śląskich i pomorskich, a więc nale?żących do prowincji saskiej i północnoniemieckiej, przyjęły dys?pensy Jana II i konwentualizm. Klasztory śląskie podzieliły się natomiast na dwie krupy: część przyjęła konwentualizm, część zaś obserwancję ultramontańską. Klasztory pomorskie, należące do prowincji saskiej przyjęły również obserwancję ultramontańską, należące do prowincji północnoniemieckiej przychylały się ku obserwancji ultramontańskiej, niektóre chyba też ją przyjęły, ale z początkiem XVI w. przestały istnieć na skutek Reformacji. Niestety, w niektórych wypadkach sami franciszkanie z tej prowincji przechodzili na protestantyzm, co w prowincji czesko-polskiej należało do bardzo rzadkich wypadków.
W 1453 r. św. Jan Kapistran, bawiąc w Polsce jako kaznodzieja, założył w Krakowie klasztor obserwantów cismontańskicń p.w. św. Bernardyna ze Sieny, stąd popularna nazwa tej gałęzi: bernardyni. /Pierwotnie franciszkanów w Polsce nazywano po prostu „Bracia”. Wskazuje na to nazwa ulicy w Krakowie, przy której mieści się najstarszy klasztor franciszkański: ulica Bracka. Z chwilą, gdy w Krakowie znalazły się dwa klasztory franciszkańskie, zakonników określano popularnie od wezwania kościoła klasztornego: ?Bracia od św. Franciszka”, ? Bracia od św. Bernardyna”, co dało początek współczesnym nazwom: franciszkanie ? bernardyni/. Klasztory bernardyńskie również poczęły szybko powstawać w poszczególnych miastach:
1454 Warszawa
1455 Poznań, Kościan, Wschowa
1456 Kobylin Wlkp
1459 Tarnów
1460 Lwów, Lublin
1465 Przeworsk, Kalisz
1466 Koło
1468 Warta, Łowicz, Radom, Wilno, Kowno
1469 Opatów
1479 Tykocin
1480 Bydgoszcz
1498 Skępe k. Włocławka
1514 Kazimierz Biskupi
Dla klasztorów bernardyńskich erygowana została w 1467 r. samodzielna wikaria polska. Te klasztory z kolei początkowo były fundacjami miast, potem szlachty. Bernardyni szybko wydali na ziemiach polskich zakonników zaliczonych do grona błogosławionych: Jan z Dukli, Szymon z Lipnicy, Rafał z Proszowic /zwany błogosławionym na podstawie niepamiętnego kultu, choć nigdy nie było beatyfikacji/, a przede wszystkim Władysław z Gielniowa, wielokrotny wikariusz prowincjalny dla bernardynów, krzewiciel kultu Męki Pańskiej i autor religijnych pieśni ludowych w języku polskim.
W chwili podziału zakonu franciszkanie obu kierunków /konwentualni i obserwanci/ byli na ziemiach polskich najliczniejszym zakonem. W epoce nowożytnej najbardziej znanym zakonem w Polsce byli bernardyni. Z innych zakonów franciszkańskich w czasach nowożytnych przybyli do Polski kapucyni i reformaci /XVII w./ oraz obserwanci z prowincji południowoniemieckich, którzy osiedlili na Śląsku w XIX w., a ze Śląska przeszli później do Wielkopolski i na Pomorze. Grupa ta – w przeciwieństwie do bernardynów i reformatów – zawsze używała nazwy „franciszkanie”. Bulla Leona XIII „Felicitate quadam” z 1897 r. poza zaborem austriackim na innych ziemiach polskich była prawie nieznana, a to na skutek kasat zakonów i zaniku obecności franciszkanów na ziemiach polskich /Np. w zaborze rosyjskim nieliczni zakonnicy z ostatnich klasztorów bernardyńskich i reformackich nic nie wiedzieli o wydaniu bulli/. Z tego też powodu nazwy „bernardyni „, „reformaci” nadal utrzymują się w potocznym użyciu.