HF 4 Bracia Mniejsi w XIII i XIVw 3

Kapituła generalna franciszkanów w Perugii w 1322 r. orzekła, że twierdzenie, iż Jezus Chrystus i Apostołowie nie mieli żadnej własności, jest dobre, godne rozpowszechniania, a dla Braci Mniejszych winno stanowić normę. Papież Jan XXII zasięgał w tej sprawie opinii różnych teologów, m. in. ciągle zwlekającego z wstąpieniem do benedyktynów Hubertyna z Casale, który oczywiście opowiedział się za tym zdaniem.
Szalę przeważył jednak fakt, gdy okazało się, iż kapituła generalna nie tylko ogłosiła to twierdzenie jako obowiązujące zakon, ale odwołała się w tej kwestii do opinii całego świata chrześcijańskiego, redagując dwa listy okólne. W odpowiedzi na to papież Jan XXII w bulli „Ad conditorem” z 8 XII 1322 odwołał wszystkie dotychczasowe papieskie interpretacje Reguły i postanowił, że Bracia Mniejsi są odtąd pełnoprawnymi posiadaczami wszystkich dotychczasowych użytkowanych ruchomości i nieruchomości oraz mogą wykonywać wszelkie akty własności względem tychże ruchomości i nieruchomości. Bullą tą papież zniósł ponadto instytucję syndyków apostolskich /ludzi świeckich zarządzających ofiarami pieniężnymi/ i odwołał zasadę „usus pauper”, wprowadzając w jej miejsce „usus moderatus” /umiarkowane używanie, a więc nie tylko tego, co konieczne, lecz również tego, co pożyteczne, a nawet wygodne/. Wreszcie papież stwierdził, iż jest sprzeczne z prawem i zdrowym rozsądkiem rozróżnianie pomiędzy posiadaniem a używaniem jakiejś rzeczy. W wydanej zaś 12 XI 1323 bulli „Cum inter nonnullos” potępił jako heretyckie twierdzenie, że Jezus Chrystus i Apostołowie nie posiadali żadnej własności.
Obie bulle były zaskoczeniem dla zakonu. Z jednej strony między braćmi poczęła narastać opozycja wobec Stolicy Apostolskiej, która – trzeba to przyznać – postąpiła w tej kwestii nadto arbitralnie. Z drugiej strony dla pewnej części braci postanowienia obu bulli były bardzo na rękę: skoro twierdzenie, że Jezus Chrystus i Apostołowie nie mieli żadnej własności, jest heretyckie, to znaczy, że jakąś /choćby bardzo skromną/ własność mieli. Skoro oni ją mieli, dlaczego mieliby być pozbawieni jej ci, którzy tylko naśladują Jezusa Chrystusa i Jego uczniów? Tak zaczął się w łonie zakonu nurt, który ostatecznie doprowadził do powstania franciszkanów konwentualnych /dotychczas terminu „konwentualni” używano na określenie braci żyjących w klasztorach duszpasterskich, a nie w pustelniach/. Większość braci stała jednak na stanowisku, że papież miał prawo wydać takie orzeczenie, ale jest ono pewnym przywilejem i zakon nie musi z niebo korzystać. Generał zakonu, Michał Fuschi na kapitule generalnej w Lyonie w 1325 r. wezwał braci do poddania się decyzjom papieskim, ale nie poddali się temu najwięksi oponenci wobec zarządzeń Stolicy Apostolskiej. Prawdopodobnie byli wśród nich niedawni spirytualni, pojednani z zakonem. Grupa ta zaczęła głosić, że papież, wydając takie orzeczenia, popadł w herezję. W grupie tej był m.in. filozof Wilhelm Ockham. Ponieważ papiestwo było w konflikcie z cesarzem niemieckim, Ludwikiem Bawarskim, bracia ci, szczególnie w Niemczech, przeszli jawnie do obozu cesarskiego.
Nie jest jasne, jaką rolę w tym wszystkim odegrał generał zakonu, Michał Fuschi. Był w każdym razie podejrzany o organizowanie opozycji antypapieskiej . W czerwcu 1327 r. papież wezwał go do Awinionu, a po przybyciu zakazał mu opuszczać swą siedzibę, na kapitułę generalną zaś wysłał swego delegata, kardynała Bertranda Poyeti, z poleceniem, aby bracia wybrali kogo innego, a nie Michała Fuschiego na generała. Kapituła w Bolonii na 1328 r. potwierdziła jednak Michała na urzędzie. W tymże roku cesarz Ludwik Bawarski wkroczył do Rzymu, ogłosił, że sam Jezus Chrystus usuwa od władzy papieskiej Jana XXII, a na Stolicę Apostolską powołał franciszkanina, Piotra Rainalducci /antypapież Mikołaj V/. W tym czasie Michał Fuschi ucieka z Awinionu, udając się pod opiekę cesarską.
Papież Jan XXII unieważnił kapitułę w Bolonii w 1328 r. i sam zwołał nową do Paryża w 1329 r. Wybrała ona generałem Gerarda Adonisa, ponadto papież mianował dla zakonu administratora apostolskiego w osobie wspomnianego już kardynała Bertranda Poyeti, który radził papieżowi po prostu rozwiązanie zakonu. Michał Fuschi, ciągle uważający się za generała, złożył apelację od decyzji papieskich do przyszłego soboru. 16 XI 1329 Jan XXII wydał bullę „Quia vir reprobus” ekskomunikującą Fuschiego, w jej wyniku generał Gerard Adonis wydalił Fuschiego z zakonu. Zresztą i zakon sam miał już dość nikomu niepotrzebnej walki, tak, że sprawa wygasła.
Nie ulega wątpliwości, że papież Jan XXII był uprzedzony do ubóstwa, uważając je chyba za kwestię wydumaną. Być może postawa taka powstała w nim w wyniku problemu franciszkanów spirytualnych. W każdym razie widział rad, jak bracia nabywają posiadłości /oczywiście na rzecz zakonu, prowincji czy klasztoru, a nie osobiście/. Z postanowień bulli „Ad conditorem” szczególnie chętnie korzystały prowincje północne, m.in. polska. Stąd w Polsce wszystkie średniowieczne klasztory franciszkańskie znalazły się ostatecznie w posiadaniu franciszkanów konwentualnych.
Następca papieża Jana XXII, Benedykt XII, również patrzył na franciszkanów podejrzliwie, obawiając się, czy nie staną się rozsadnikami kolejnej herezji. Środek zaradczy widział we wprowadzeniu w zakonie ustawodawstwa podobnego, jak w innych zakonach. Dlatego też w 1336 r. nadał zakonowi nowe konstytucje, nazwane od jego imienia „Constitutiones Benedictinae”, a odwołał Konstytucje Narbońskie. Constitutiones Benedictinae kładły nacisk na milczenie, na modlitwę liturgiczną, na posty, na prowadzenie rejestrów dobrodziejów, na powstrzymywanie się od mięsa, zupełnie natomiast pomijały sprawę ubóstwa i przyjmowania pieniędzy. Upodobniały one franciszkanów do zakonów tradycji benedyktyńskiej. W zakonie spotkały się z niezadowoleniem; do otwartej opozycji nie doszło tylko dlatego, że papież zagroził ekskomuniką każdemu, kto próbowałby je krytykować.
Gdy okazało się, że w opracowaniu tych konstytucji brał potajemnie udział generał Gerard Adonis, kapituła generalna w 1337 r. chciała go złożyć z urzędu, ale znów interweniował papież, oświadczając, że innego generała nie zatwierdzi na urzędzie. Dopiero po śmierci papieża Benedvkta XII /+ 1342/ i po wyborze na generała Wilhelma Farinera /obrany na kapitule w Weronie w 1348 r./ można było myśleć o odrzuceniu nielubianych konstytucji.
Nowe konstytucje, zwane ?Constitutiones Fanerianae”, wychodziły z założeń bulli ?Exit qui seminat” i ?Exivi de paradiso”,? z drugiej jednak strony przez szacunek dla papieży nie odwoływały wyraźnie ani bulli Jana XXII „Ad conditorem” i „Cum inter nonnullos”, ani Konstytucji Benedyktyńskich. Skutek był taki, że w zakonie praktycznie obowiązywało podwójne prawodawstwo, przeciwstawne sobie, a w poszczególnych prowincjach różne klasztory /a nawet poszczególni bracia/ trzymali się tych przepisów, które były dogodniejsze. Pogłębiło to rozdział zakonu na braci przyjmujących złagodzenia w zakresie ubóstwa /szczególnie dyspensy Jana XXII zawarte w „Ad conditorem” i „Cum inter nonnullos”/ oraz tych, którzy je odrzucali. Jakkolwiek zakon prawnie był jednością, faktycznie zaczął dokonywać się w nim rozłam, już nie w oparciu o różną interpretację Reguły, ale w oparciu o zupełnie różne konstytucje.
Kryzys zakonu w I poł. XIV w. trwał nadal, m.in. z tego powodu, że w latach 1356-1378 żaden z generałów nie dokończył swej kadencji, a w konsekwencji nie zdołał zaprowadzić w zakonie koniecznych reform – wszyscy ci generałowie zostali kreowani kardynałami. W II poł. XIV w. stało się już tak, że zakon, a przynajmniej definitorzy generalni i niektórzy prowincjałowie, uważali, że generałowi „należy się” purpura kardynalska i aby ją osiągnął, angażowali się /a nawet angażowali cały zakon/ w spory pomiędzy papieżem a władcami świeckimi, względnie pomiędzy papieżem a antypapieżem, przy czym wcale nie brano strony Stolicy Apostolskiej, lecz tę, po której spodziewano się większych korzyści. Wprawdzie w latach 1373-1378 papież Grzegorz XI wystosował do zakonu dwa listu okólne, w których wzywał do zaprzestania zajmowania się sprawami politycznymi, a zajęcia się wyłącznie modlitwą, zachowywaniem ślubów i kaznodziejstwem, ale nie odniosły one skutku, choć w jakimś stopniu stały się bodźcem dla powstania ruchu obserwanckiego.
Kiedy w 1378 r. nastąpiła schizma zachodnia, generał zakonu, Leonard de Rossi opowiedział się za antypapieżem awiniońskim, Klemensem VII. Wraz z generałem za antypapieżem opowiedziały się prowincje francuskie, hiszpańskie, południowoniemieckie, szkocka i niektóre włoskie. Reszta zakonu pozostała wierna papieżowi Urbanowi VI. Ponieważ postawa generała Leonarda de Rossi w oczach papieża była apostazją /de Rossi niedługo potem przyjął z rąk Klemensa VII godność kardynalską/, papież Urban VI deponował go i nakazał odbyć kapitułę generalną. Prowincje stojące przy antypapieżu odmówiły udziału w kapitule. Aż do Soboru w Pizie /1409 r. odbywały się w zakonie podwójne kapituły generalne: „awiniońska” i „rzymska”. Ponieważ Sobór w Pizie, szukając wyjścia z sytuacji deponował papieża i antypapieża, wybierając nowego, a deponowani nie chcieli uznać tego faktu, także i w zakonie odbywały się równolegle trzy kapituły generalne: „rzymska”, „awiniońska” i „pizańska”, zależnie od tego, który generał /lub antygenerał/ i które prowincje popierały którego papieża czy antypapieża. Kres temu nienormalnemu stanowi rzeczy położył dopiero Sobór w Konstancji /1417 r./, który zlikwidował schizmę zachodnią, a w rezultacie ustała i schizma w zakonie. Ponieważ jednak w międzyczasie w zakonie zrodził się i okrzepł ruch obserwancki, schizma /w pewnym sensie/ odcisnęła swe piętno na ruchu obserwanckim.
Mimo tego tragicznego rozdarcia zakonu, usilnie jednak szukano drogi wyjścia z kryzysu i powrotu do pierwotnej gorliwości zakonnej . Kapituły „rzymskie” w latach 1379-1405 systematycznie poszukiwały środków zaradczych, wzywały do odnowy życia, zwracały uwagę na właściwą formację młodych braci, na wypełnianie przez prowincjałów obowiązku wizytacji i karania winnych zaniedbań czy nadużyć. Środki te powoli zaczęły przynosić efekty.
Oczywiście była też jakaś część braci, którzy upatrywali przede wszystkim w takim stylu życia okazję do wygody i beztroski, i to powodowało, że łączyli się oni z tą opcją w zakonie.
Dla odróżnienia od obserwantów /o których genezie i początkowych dziejach w dalszej części skryptu/, pozostałych braci określano nazwą „Fratres minores de communitate”.